Reklama

Reklama

Roksana Zasina: Nikt nie ma prawa odebrać mi tego, co zdobyłam

Roksana Zasina jest jedną z największych nadziei reprezentacji Polski przed zbliżającymi się mistrzostwami Europy w zapasach, które odbędą się w Warszawie. Utytułowana zawodniczka liczy w tej imprezie na medal, choć imprezą docelową są igrzyska w Tokio. Na które jako jedna z czwórki Biało-Czerwonych wywalczyła kwalifikacje choć… jej wyjazd wciąż nie jest pewny.

Podczas ostatnich mistrzostw świata w Nur-Sułtanie Zasina z powodu kontuzji musiała zrezygnować z walki o brązowy medal. Niestety przed zbliżającymi się ME zawodniczka również miała kłopoty zdrowotne, ale jak sama mówi, to już za nią. - Jak zdrowie? Mówią, że sport to zdrowie. Dwa miesiące temu doznałam poważnej kontuzji łokcia, awulsyjnego złamania kości z naderwaniem przyczepów. Teraz jest jednak już zdecydowanie lepiej. Mistrzostwa w Warszawie będą dla mnie pierwszym startem po kontuzji - mówi Roksana Zasina, dodając, że czuje się gotowa, by walczyć o medale.

Reklama

ME: medalowa nadzieja Polski

Pochodząca z Łodzi zawodniczka ma w swoim dorobku brązowy medal mistrzostw świata, trzy medale mistrzostw Europy, w tym jeden złoty z 2013 roku i brąz Igrzysk Europejskich. Jest też naszą największą nadzieją na medal w Warszawie, choć sama podchodzi do tego bardzo skromnie. - Nie czuję się gwiazdą. Staram się skupiać na swoim celu. Mam cichą nadzieję, że mimo trudnego czasu, który jest za nami, a pewnie i przed nami, bo koronawirus tak łatwo nie odpuści, jestem w optymalnej formie, żeby zdobyć medal.

Przy okazji Roksana Zasina uważa, że Polaków stać na kilka krążków na tych mistrzostwach. - To był dla nas ciężki okres, nie mieliśmy za bardzo gdzie trenować. Te przygotowania w ogóle nie było podobne do tych z poprzedniego roku. Jednak jest kilka osób, które mogą zdobyć medal. Myślę, że stać nas na cztery krążki - stwierdza, dodając przy okazji z uśmiechem, że jeden z medali zawiśnie oczywiście na jej szyi.


Niestety ostatni okres nie był dla polskich zapasów dobry. Kompletnie nieudany turniej kwalifikacji do igrzysk, w którym Biało-Czerwonym nie udało się wywalczyć ani jednej przepustki czy nieliczne medale na imprezach rangi mistrzowskiej niepokoją kibiców tej dyscypliny. - Od pewnego czasu obserwuje również, że zapasy podupadły. Nie wiem, co jest tego przyczyną. Czy to koronawirus czy coś innego, ale wyniki mówią same za siebie - przyznaje Zasina.

Co dalej z igrzyskami?

Polakom do tej pory udało się wywalczyć tylko cztery kwalifikacje olimpijskie, w tym dwie wśród kobiet. Jedną z nich na wspomnianych już wcześniej MŚ w Nur-Sułtanie wywalczyła właśnie Zasina i wydawało się, że jest już pewna wyjazdu do Tokio. W kadrze nastąpiła jednak poważna zmiana. - Trener zarządził rywalizację wewnętrzną, tak że wciąż mogę nie pojechać do Tokio. Jest to dla mnie zaskakujące. Wierzę jednak w to, że pojadę na igrzyska. Uważam, że nikt nie ma prawa odebrać mi tego, co zdobyłam i zrobię wszystko, żeby na to nie pozwolić - mówi zawodniczka.

Z wyjazdem do Tokio wiąże się też kwestia szczepień. Nie tak dawno PKOL w porozumieniu z rządem postanowił, że wszyscy sportowcy jadący na igrzyska zostaną zaszczepieni, choć oczywiście nie będzie przymusu. Zasina obawia się jednak, że ostatecznie zawodnicy nie będą mieć wyboru. - Ja już miałam taką możliwość, bo jestem w wojsku. Zrezygnowałam, ale jeśli będzie taki wymóg, to na pewno to zrobię. Moim zdaniem jednak Japonia będzie wymagać szczepień i zostaniemy postawieni pod ścianą.

Jak wielu innych sportowców także i nasza utytułowana zapaśniczka jest żołnierzem, co wydatnie pomaga w rozwoju kariery. - To bardzo duży plus. W czasach kryzysu, tak jak teraz, jest to ogromna pomoc. Możemy się spokojnie przygotowywać i trenować, a nie myśleć o tym, że nie mamy środków na utrzymanie. Dla sportowca to bardzo ważne - uważa Zasina, przyznając, że zawodnicy i zawodniczki nie są traktowani tak, jak zwykli żołnierze. - Od czasu do czasu mam służbę, stawiam się w jednostce w Poznaniu. Sportowcy jednak mają przede wszystkim reprezentować Wojsko Polskie. Jesteśmy traktowani inaczej.

Swój wolny czas Roksana Zasina stara się poświęcić rodzinie i nadrabiając zaległości. Sporo czyta, relaksuje się i medytuje. Wszystko jednak tak naprawdę podporządkowane jest zapasom. - Jeśli trzeba się poświęcić, to w 100%. Przynajmniej do igrzysk. A potem będę myśleć, co dalej - kończy jedna z medalowych nadziei Polaków na ME w Warszawie.

A także, jeśli wszystko dobrze, pójdzie, kandydatka do medalu w Tokio, o czym Roksana Zasina marzy.

Jakub Kędzior

Już w sobotę odbędzie się gala KSW 60. Oglądaj na Ipla.tv transmisję na żywo! Nie czekaj i zagwarantuj sobie dostęp już teraz!

Dowiedz się więcej na temat: zapasy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje