Reklama

Reklama

Polskie wioślarki z medalem w Tokio. Połączyła je Wisła

​- Dziewczyny z naszej srebrnej osady połączyła Wisła, nasza piękna rzeka - powiedział ojciec Katarzyny Zillmann. Pan Aleksander razem z żoną Ludwiką przeżyli w toruńskiej przystani AZS chwile ogromnego wzruszenia. Nie kryli łez i dumy z córki, która "medal wyszarpała pazurami".

Agnieszka Kobus-Zawojska, Marta Wieliczko, Maria Sajdak i Katarzyna Zillmann wywalczyły srebrny medal w olimpijskim finale wioślarskich czwórek podwójnych. Zwyciężyły Chinki, a trzecie miejsce zajęły Australijki. To pierwszy medal wywalczony przez Polskę w Tokio.

"Biało-Czerwone" przez większą część dystansu zajmowały trzecie miejsce, ale na ostatnich 500 metrach wyprzedziły słabnące Niemki. Chinki wygrały z ogromną przewagą 6,23 sekundy nad Polkami. Na trzeciej pozycji finiszowały Australijki.

W toruńskiej przystani AZS w środowy poranek nastroje pogarszały się z finału na finał. Dwa szóste miejsca, czwarta lokata męskiej czwórki i ostatnia, jedna jedyna szansa na medal polskich wioseł w Tokio. Powiedzieć, że serca zabiły wszystkim mocniej, to nic nie powiedzieć. Rodzice Katarzyny Zillmann oglądający finał z udziałem córki przeżywali prawdziwy rollercoaster, ale nie zwątpili ani na minutę. Wiedzieli, że Kasia "wydrze medal, nawet gdyby miała to robić pazurami".

Reklama

"Jestem po prostu wzruszona. Bardzo ciężka praca zaowocowała. Ona naprawdę mocno trenuje, bawi się wioślarstwem. Brakuje mi słów" - mówiła na gorąco mama polskiej medalistki Ludwika Zillmann, która nie kryła łez. Te były słodkie jak nigdy.

Dziękowała wszystkim dziewczynom ze srebrnej osady. Ojciec Kasi Aleksander Zillmann powiedział, że te niezwykle silne, mądre i wytrwałe dziewczyny połączyła Wisła.

- Maria jest z Krakowa, Agnieszka z Warszawy, Kasia z Torunia i Marta z Grudziądza. Wszędzie przepływa Wisła. To pierwszy medal polskiej reprezentacji w Tokio, długo wyczekiwany przez wszystkich. Jesteśmy dumni - powiedział ojciec srebrnej medalistki. Mama dodawała, że wiele razy podczas finałowego wyścigu krzyczała "będzie medal". - A nie mówiłam - śmiała się.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Rodzice wioślarki mają nadzieję, że ten sukces natchnie kolejnych polskich sportowców i ci w kolejnych dniach dołożą w Japonii wiele krążków.

- Nawet przed startem poziom mojego tętna był nie do określenia. Co było na końcówce? Dobrze nie pamiętam - mówił Aleksander Zillmann. Dodał, że dziewczyny zrobiły wszystko, co mogły, bo Chinki były nie do pokonania.

Katarzyna Zillmann, zawodniczka toruńskiego AZS, ma 26 lat. Igrzyska w Tokio są jej pierwszymi.

- Miejmy nadzieję, że jeszcze z igrzysk przywiezie złoto. Boże, jaka ja jestem dumna - powiedziała mama wioślarki.

Pięć lat temu podczas igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro kobieca czwórka podwójna zajęła trzecie miejsce, ale w nieco zmienionym składzie: Monika Ciaciuch (obecnie Chabel), Agnieszka Kobus-Zawojska, Maria Springwald (obecnie Sajdak), Joanna Leszczyńska.

Tomasz Więcławski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje