Reklama

Reklama

Polak zgarnął medal w Tokio! Przed biegiem walczył z bólem głowy

Patryk Dobek został jednym z polskich bohaterów na igrzyskach olimpijskich w Tokio! Nasz lekkoatleta zgarnął brązowy medal w biegu na 800 m, ustępując tylko dwóm Kenijczykom. 27-latek został w ten sposób pierwszym w historii Polakiem, który zdobył medal na tym dystansie.

Dobek wystartował z trzeciego toru i na początku biegł bardzo spokojnie. W połowie dystansu był na czwarty miejscu, trzymając się blisko czołówki.

Tempo nie było zawrotne, co dawało Polakowi spore szanse. Na ostatniej prostej ruszył bardzo mocno i zdołał wedrzeć się na podium, finiszując na trzeciej pozycji!

Więcej na temat medalowego biegu Dobka przeczytasz TUTAJ - kliknij!

Jeszcze niedawno Dobek był płotkarzem, biegającym na 400 m. Zmiana dyscypliny pozwoliła mu sięgnąć po olimpijski medal. Nie dokonał wcześniej tego żaden Polak na dystansie 800 m. Ba, 41 lat czekaliśmy na jakikolwiek olimpijski medal indywidualny zdobyty na bieżni.

- To początek mojej kariery na 800 m. Nie wiedziałem, że to się wydarzy. Trener pytał, co mam do stracenia. Zrobiłem jeden błąd i trafiłem na Australijczyka, ale potem znowu się zebrałem i się udało. Sam finał i cały sezon był bardzo dobry, ale ten medal to moje marzenie. Jestem spełniony. Przechodzę do historii. Jeszcze nigdy nikt w Polsce nie zdobył medalu na 800 m - stwierdził Dobek w rozmowie z TVP Sport.

- Myślałem o igrzyskach w Paryżu. Nie myślałem, że to tak się potoczy. Ale skoro byłą okazja, trzeba ją było wykorzystać. Dziękuję z całego serca kibicom. Szczególnie w strefie kibica w Osowej, mojej rodzinnej miejscowości.

Reklama

Tokio 2020. Patryk Dobek ma brązowy medal

Nasz medalistka opisał także krótko swoją lekkoatletyczną drogę.

- Lekkoatletyka to ponad 10 lat treningów. Zacząłem od 400 m, później nadszedł czas na 400 m przez płotki i wciąż szukałem właściwej drogi. Mam nadzieję, że pozostanę już przy 800 m. To mi leży. Przed biegiem strasznie bolała mnie głowa. Jestem wrażliwy na zmiany pogodowe, ale oto mi nie przeszkodziło - zdradził Dobek.

O medalu dla Polaka zdecydował finisz. Tempo na pierwszym okrążeniu było powolne.

- Z trenerem myśleliśmy o tym, że 75-80 procent jest za tym, by bieg był wolny. Prowadzenie dużo kosztuje. Dobrze się przecisnąłem na 400 m i to trzymałem. Wiadomo, że nie jestem jeszcze doświadczony, ale wydaje mi się, że nie popełniłem wielu błędów. Nie można mieć wszystkiego od razu - powiedział nasz medalista.

27-latek przeżywa znakomity rok. Dotąd cieszył się nie tylko z tytułu halowego mistrza Europy, ale i narodzin córki! Teraz ma kolejny powód do świętowania.

- Nie każdy może być w finale olimpijskim. Nawet jeśli komuś się nie powiedzie. Sportowcy zawsze dają z siebie wszystko. Warto podążać za marzeniami i osiągać swoje cele - zakończył swoją wypowiedź Dobek.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

TB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje