Reklama

Reklama

Oto rywal polskich siatkarzy. Drugie igrzyska Persów w cieniu konfliktu

Kilku doświadczonych zawodników, jeden z najbardziej utytułowanych trenerów na świecie i publiczne obrzucanie się błotem. Irańscy siatkarze przygotowywali się do igrzysk w Tokio w ciężkiej atmosferze, dalekiej od sielanki, w jakiej ostatnie tygodnie spędzili “Biało-Czerwoni”. Początek meczu Polska - Iran już w sobotę o godz. 12.40, relacja tekstowa w Interii.

Reprezentanci Polski ostatnie dni przed wylotem do Japonii spędzili w Krakowie, na Memoriale Huberta Wagnera. Tam gładko wygrali trzy mecze ze słabszymi rywalami i, jak podkreślał choćby Piotr Nowakowski, chłonęli energię od kibiców. W tym czasie w zespole ich pierwszych rywali na igrzyskach wrzało.

Burzę wywołały wypowiedzi Farhada Ghaemiego. 31-letni przyjmujący, który z kadrą Iranu dwukrotnie zdobywał mistrzostwo Azji i wystąpił na igrzyskach olimpijskich w Rio de Janeiro, w marcu ogłosił zakończenie reprezentacyjnej kariery. Latem dał się jednak przekonać irańskiej federacji do powrotu do drużyny. Ostatecznie jednak trener Władimir Alekno nie znalazł dla niego miejsca wśród 12 zawodników powołanych na igrzyska. To rozwścieczyło Ghaemiego, który utrzymuje, że przed powrotem do kadry zapewniono go, że pojedzie do Tokio.

Reklama

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

- W sprawę jest zaangażowana mafia, która wszystko planuje. Muszę powiedzieć, że trener jest nikim w drużynie narodowej. Alekno jest najbardziej wyeksploatowanym selekcjonerem w historii Iranu. Nie zna nawet nazwisk niektórych zawodników, nie wie, na jakich grają pozycjach. Nie zna irańskiej siatkówki i tak naprawdę tylko szuka pieniędzy - stwierdził zawodnik cytowany przez Irańską Agencję Informacyjną ISNA. Na tym nie koniec - Ghaemi nazwał bowiem Aleknę “marionetką".

Polska - Iran. Zamieszanie w obozie rywali

Rosyjski trener objął reprezentację Iranu w listopadzie ubiegłego roku. Drugi w historii awans na igrzyska wywalczył z nią już wcześniej Igor Kolaković, ale władze federacji uznały, że to Alekno pomoże osiągnąć w Tokio lepszy rezultat niż pięć lat temu w Brazylii. Wówczas Irańczycy awansowali do ćwierćfinału, w którym trafili na Włochów i przegrali w trzech setach.

Alekno zyskał międzynarodową renomę jako trener Zenitu Kazań i reprezentacji Rosji. Zdobył z nimi mnóstwo pucharów, wliczając w to złoto igrzysk olimpijskich w Londynie, a także pięć triumfów w Lidze Mistrzów. Znany z twardej ręki szkoleniowiec w kadrze Persów zastał kilku doświadczonych graczy i nie bał się odważnych decyzji. Oprócz Ghaemiego na igrzyskach nie wystąpi również inny doświadczony przyjmujący 28-letni Pourya Fayazi. Po ogłoszeniu składu także i on zdecydował się na zakończenie reprezentacyjnej kariery. Przegrał rywalizację z libero - selekcjoner zabiera na turniej dwóch zawodników z tej pozycji i tylko trzech przyjmujących.

Alekno nie pozostawił też bez echa krytyki z ust Ghaemiego. W czasie konferencji prasowej w mocnych słowach odniósł się do sprawy. - Ghaemi mówił o mojej przeszłości i tytułach, a sam nie zdobył ani jednego procenta moich tytułów. Rozmawiałem z nim twarzą w twarz, ale odpowiedział mi w mediach. Kiedy przyjechałem do Iranu, pytałem o Ghaemiego. Usłyszałem, że pożegnał się z reprezentacją. Teraz powiedziano mi, że jest gotowy do gry. Obserwowałem go, ale jego forma mi nie odpowiadała. Od początku pracy w Iranie samodzielnie podejmuję decyzje. Nie jestem trenerem, na którego się naciska - stwierdził Rosjanin.

Tokio 2020. Władimir Alekno kontra presja

Jego praca w Iranie od początku nie jest usłana różami. Zespół słabo zaprezentował się w Lidze Narodów w Rimini. Irańczycy zajęli 12. miejsce w stawce 16 drużyn, wygrywając tylko pięć spotkań. Przegrali między innymi z Polską. Tymczasem Alekno wysłuchuje pytań o olimpijskie podium i presję ze strony federacji, która ma oczekiwać zdobycia medalu.

- Nie ma na mnie takiej presji. W sporcie nie ma żadnych gwarancji i ja nie mogę zagwarantować miejsca na podium w Tokio. Kto mógł zapewnić, że Włosi wygrają Euro 2020? Czy ktoś wiedział, że zdobędą tytuł po rzutach karnych? - pyta selekcjoner, który jako najsilniejsze drużyny w grupie wskazuje Polskę i Włochy.

Do Tokio Alekno nie zabrał Ghaemiego i Fajaziego, ale w składzie znaleźli się zawodnicy z PlusLigi - Milad Ebadipour z PGE Skry Bełchatów oraz Meisam Salehi, który w nowym sezonie będzie występować w Indykpolu AZS Olsztyn. Bez względu na olimpijski wynik Rosjanin po turnieju ma jednak zamiar zakończyć trenerską karierę. Co będzie dalej z irańską siatkówką? Rozgoryczony Ghaemi obecną sytuację określił jako “bagno".

Drużyna Alekny zainauguruje turniej w sobotę starciem z zespołem Vitala Heynena. Początek meczu Polska - Iran o godz. 12.40, relacja tekstowa w Interii.

IO: szanse medalowe, wyniki, informacje. Bądź na bieżąco

Damian Gołąb

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje