Reklama

Reklama

Niezwykły dorobek polskich medali w kajakarstwie. Nikt nas nie przebija

Karolina Naja i Anna Puławska w kajakarskiej dwójce zdobyły w Tokio kolejny medal dla Polski. To srebro w K-2 jest już 20 medalem w kajakarstwie w historii startów Polski na igrzyskach olimpijskich. Wśród tych 20 medali nie mamy jednak ani jednego złotego - to sytuacja niezwykła na skalę światowego olimpizmu.

Karolina Naja i Anna Puławska zdobyły dla Polski srebrny medal w kajakarskim K-2 na 500 m. Polki zostały wyprzedzone tylko przez Nowozelandki. Karolina Naja zdobyła swój trzeci medal olimpijski - w Rio i w Londynie wywalczyła brąz. Dla Anny Puławskiej to premierowy medal olimpijski. - Dałyśmy z siebie 100 procent! - cieszyły się medalistki.

Reklama

Polska w K-2 kobiet jest potęgą - zdobywamy medal na kolejnych igrzyskach, począwszy od Sydney 2000. Dorobek medalowy całego polskiego kajakarstwa na igrzyskach jest spory, jest jednak istotne "ale". To brak złotego medalu.

Tokio 2020 - bądź z nami na igrzyskach olimpijskich! Sprawdź

Tokio 2020. Niezwykły dorobek polskich medali w kajakarstwie

Brak polskiego złotego medalu w kajakarstwie, przy tak wielu medalach srebrnych i brązowych, wysuwa nas na czoło niezwykłej klasyfikacji. Żaden inny kraj w żadnej innej dyscyplinie nie ma w dorobku tylu medali olimpijskich, przy jednoczesnym braku tego najważniejszego, złotego. Tyle samo - również 20 medali, ale bez złota - ma Wielka Brytania w judo. Po kilkanaście medali olimpijskich, ale bez złota, ma też Indonezja w podnoszeniu ciężarów oraz Japonia w pływaniu synchronicznym.

Tokio 2020. Brak złota w kajakarstwie? "To nie klątwa"

Izabela Dylewska, brązowa medalistka igrzysk olimpijskich w Seulu (1988) i w Barcelonie (1992), nie chce nazywać "klątwą" braku złota olimpijskiego, mimo wielu srebrnych i brązowych medali. - W czasach, gdy startowałam, złote medale kasowała Birgit Fischer. Dwa miesiące przed igrzyskami udało mi się z nią wygrać, na samych igrzyskach już nie. Czy to klątwa, że mierzyłam się z tak mocną rywalką, z żywą legendą dyscypliny? Nie, dla mnie to nie jest klątwa. I tak nie nazywam też tego, że od Polek mocniejsza jest Lisa Carrington. Trzeba się wznieść na absolutne wyżyny i próbować ją pokonać. Taka próba się właśnie odbyła. Nowozelankdki odparły atak, ale walczymy dalej - komentuje Izabela Dylewska.

Bartosz Nosal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje