Reklama

Reklama

Nieudane kwalifikacje polskich kajakarzy

Regaty w rosyjskim Barnauł były ostatnią szansą na wywalczenie olimpijskich kwalifikacji dla kajakarzy. O przepustkę do Tokio walczyła trójka Polaków, niestety żadnemu z nich nie udało się sprostać temu wyzwaniu. W Japonii zobaczymy zatem szóstkę "Biało-Czerwonych".

Na torze w rosyjskim Barnauł kajakarze i kajakarki mieli ostatnią szansę wywalczenia biletów do Tokio. Reprezentanci Polski walczyli o trzy kolejne miejsca, bo nasza kadra już wcześniej zapewniła sobie sześć przepustek na igrzyska olimpijskie. W Rosji w naszej kadrze występowali Justyna Iskrzycka, Jakub Stepun i Bartosz Stabno.

Jako pierwszy z nich w finale K1 na 200 metrów pojawił się Stepun. Niestety, mimo dobrego startu, Polak finiszował dopiero na czwartej pozycji i nie zdołał wywalczyć biletu na igrzyska. Najlepszy okazał się  Mindaugas Maldonis z Litwy i to jego zobaczymy w Tokio.

Reklama

Największe nadzieje ze startem w Barnauł wiązano z Iskrzycką. Polka wygrała bowiem swój wyścig eliminacyjny K1 na 500 metrów i bez konieczności startu w półfinale, awansowała od razu do finału. Decydujący wyścig niestety nie poszedł po myśli naszej reprezentantki, która co prawda walczyła do samego końca, ale finiszowała na drugiej pozycji za Portugalką Joaną Vasconcelos i nie udało jej się wywalczyć olimpijskiej kwalifikacji, która przypadała tylko zwycięzcom wyścigów.

Ostatnią szansą wywalczenia kwalifikacji do igrzysk dla Polaków był Stabno, który płynął w finale K1 na 1000 metrów. Niestety zajął w swoim wyścigu dopiero ósme miejsce i stracił szansę wyjazdu na igrzyska. Wygrał Chińczyk Dong Chang.

KK

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje