Reklama

Reklama

Daniel Pliński: Polscy siatkarze zgodnie z planem

- Czekam aż cała drużyna "odpali" i mam nadzieję, że tak będzie w ćwierćfinale – pisze w felietonie dla Interii były znakomity siatkarz, a obecnie komentator Polsatu Sport Daniel Pliński.

Po niespodziewanej porażce w pierwszym meczu z Iranem 2:3 nasi siatkarze wrócili na odpowiednie tory, pokonując kolejno Włochy (3:0), Wenezuelę (3:1) i Japonię (3:0). Na zakończenie rozgrywek grupowych podopiecznych Vitala Heynena czeka niełatwe spotkanie z Kanadą (niedziela, godzina 2.00). Ten pojedynek zadecyduje o tym, czy do ćwierćfinału awansujemy z pierwszego miejsca w grupie. Każde zwycięstwo pozwoli osiągnąć ten cel. Można powiedzieć, że wszystko idzie zgodnie z planem, ale trzeba pamiętać, że po porażce z Iranem, to pierwsze miejsce nie było tak oczywiste. Teraz, na szczęście, "Biało-Czerwoni" mają wszystko w swoich rękach. 

Reklama

Na kogo trafią Polacy?

Z kim spotkamy się w ćwierćfinale? Wszystko wskazuje na to, że może to być Argentyna lub Francja. "Trójkolorowi", żeby znaleźć się w najlepszej "ósemce", musieli pokonać Rosjan i to im się udało. Dzięki temu nadal liczą się w rywalizacji w grupie B. Do rozegrania pozostał im jeszcze mecz z dobrze grającą Brazylią. Francuzom na pewno nie będzie łatwo. Dla mnie wymarzonym przeciwnikiem Orłów w ćwierćfinale byłby zespół argentyński. Zdecydowanego faworyta nie jest trudno wskazać. Nasze szanse na awansu do półfinału oceniłbym wówczas jako gigantyczne. Na decydujące rozstrzygnięcia w "grupie śmierci" musimy jeszcze trochę poczekać. Francja na pewno będzie walczyć do samego końca, żeby zagrać w ćwierćfinale. Tego samego możemy spodziewać się w pojedynku Argentyny z Amerykanami, którzy zmierzą się w bezpośrednim starciu.

Igrzyska olimpijskie w Tokio trwają w najlepsze - Sprawdź już teraz

Co można powiedzieć o Polakach? W pierwszym spotkaniu rzucało się w oczy, kto debiutuje na igrzyskach. Olek Śliwka i Kuba Kochanowski po raz pierwszy biorą udział w najważniejszej sportowej imprezie świata i zaczęli turniej nerwowo. W meczu z Iranem nie byli sobą. Za to kolejne występy w ich wykonaniu były bardzo dobre. Obaj "rosną" z każdym pojedynkiem i widać w ich grze coraz większą pewność siebie. Myślę, że na ćwierćfinał Śliwka, Kochanowski oraz pozostali nasi reprezentanci będą gotowi w 100 procentach.

Polscy siatkarze muszą to poprawić

Martwi mnie to, że ani razu nie udało nam się zagrać, tak, żeby cała "szóstka" prezentowała się bardzo dobrze. Są momenty, że dwóch, trzech zawodników spisuje się wyśmienicie, a reszta trochę gorzej. Sporo problemów mamy przy piłkach sytuacyjnych. A to niedokładne dogranie, a to rozegranie mało precyzyjne. Niezbędna jest poprawa w tym siatkarskim abecadle. Czekam aż cała drużyna "odpali" i mam nadzieję, że tak będzie w ćwierćfinale.

Oczywiście trzeba pamiętać, że to jest tylko sport i różnie może się sytuacja potoczyć. Głęboko wierzę, że zameldujemy się w półfinale i zdobędziemy upragniony medal.  Na tych igrzyskach mamy naprawdę mocną drużynę i za kilka dni tę drużynę czeka najważniejszy mecz dla polskiej siatkówki ostatnich dwóch dekad.

Nerwy i kłótnie na boisku

Nie rozumiem, czym kierowali się decydenci, którzy wprowadzili zmiany w zasadach sędziowania i to na igrzyskach olimpijskich. Zagranie, które trzy tygodnie temu w Lidze Narodów było zgodne z przepisami, teraz uznawane jest jako błąd. Ktoś wymyślił, że trzeba się za to wziąć, ale uważam, że igrzyska nie są najlepszym momentem, żeby tak rygorystycznie podchodzić do tego tematu. Najgorsze w tym wszystkim jest brak konsekwencji ze strony arbitrów. Niestety dużo zależy od interpretacji sędziów. Wprowadzenie tych zmian w życie na igrzyskach spowoduje, że jeszcze nie raz zobaczymy nerwy i kłótnie na boisku. Zupełnie niepotrzebnie.   

Daniel Pliński

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje