Reklama

Reklama

Aneta Stankiewicz: Nie miałam jakiegoś wielkiego stresu. Z łatwością mi się strzelało

Polka Aneta Stankiewicz odpadła w kwalifikacjach strzelania z karabinu pneumatycznego na dystansie 10 m. Mimo to jest umiarkowanie zadowolona ze swojego występu.

Przed olimpijskim debiutem Stankiewicz mówiła, że zależy jej, aby zaliczyć dobry występ i być z siebie zadowoloną. Choć nie udało jej się awansować do finału, to satysfakcję jednak ma.

- Akurat to mi się udało. Nie miałam jakiegoś wielkiego stresu. Z łatwością mi się strzelało. Tak naprawdę bardzo dobre strzały mi wychodziły. Odnalazłam tę postawę, która dawała mi dobre strzały. Nie wydarzyło się z mojej strony nic, co bym sobie mogła zarzucić - zaznaczyła.

Jak jednak dodała, w połowie eliminacji znacząco rywalizację utrudniły jej problemy zdrowotne.

Reklama

- Ból kolana zaczął się wówczas bardzo nasilać i zaczęłam zmieniać pozycję. Leczę tak naprawdę ten uraz już od dwóch miesięcy. Był doleczony na tyle, by móc wykonać trening. Niestety, okazało się, że konkurencja jest trochę zbyt silna na to, co byłam w stanie zrobić na ten czas. Zaczęłam się trochę wykręcać i przewracać po piątej serii. To poprawianie pozycji nie wyszło mi na dobre. Mogłam generalnie dalej strzelać z bólem, ale to też nie byłoby zbyt zdrowe dla mnie. Więc zdecydowałam trochę zmienić ułożenie i wyszło jak wyszło. Błędy może nie były bardzo duże, ale nie powinno ich być w ogóle - relacjonowała 26-letnia zawodniczka.

Zaznaczyła, że jest to typowa przeciążeniowa kontuzja strzelców.

- Mocno zaczęło mi to przeszkadzać tuż przed igrzyskami. Naprawiam to kolano tyle, ile mogę - podkreśliła.

Ogółem przedstawicielka Zawiszy Bydgoszcz jednak swój występ uważa ona za udany.

- Jestem generalnie zadowolona. Wynik jest bardzo dobry, ale nie był na tyle świetny, by wejść do finału. Kontuzja mi przeszkodziła, ale taki jest sport. Te strzały były naprawdę fajne, gdyby sytuacja się nie zmieniła. Szkoda, że ten ból kolana pojawił się w takim momencie - podsumowała.

Stankiewicz, która w ubiegłym roku zdobyła w tej konkurencji brązowy medal mistrzostw Europy w drużynie, teraz w Tokio ma w planie jeszcze start indywidualny w karabinie małokalibrowym trzy postawy 50 m. Zapewniła, że jej występ ze względu na uraz nie jest zagrożony.

- Absolutnie nie. Pneumatyk to najdłuższa konkurencja ze stojących. Myślę, że dam radę - oceniła.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje