Reklama

Reklama

Aleksandra Kowalczuk z medalem dla Polski w Tokio? To studentka z Poznania, która kocha psy

Aleksandra Kowalczuk stoczy walkę o brązowy medal igrzysk Tokio 2020. Jej rywalką do medalu o godz. 14 (transmisja walki w TVP i Eurosporcie) będzie utytułowana Brytyjka Bianca Walkden.

Aleksandra Kowalczuk w drodze do walki o brąz, pokonała Australijkę Rebę Stewartprzegrała z Serbką Milicą Mandić i pokonała Kenijkę Faith Ogallo. Kim jest Aleksandra Kowalczuk, kandydatka do zdobycia pierwszego dla Polski medalu na igrzyskach Tokio 2020?  

Reklama

Aleksandra Kowalczuk walczy o medal. Do Tokio przez Olsztyn i Poznań

Aleksandra Kowalczuk ma 24 lata (w grudniu skończy 25 lat), urodziła się w Hrubieszowie w woj. lubelskim, ale w dzieciństwie przeprowadziła się z rodzicami do Olsztyna. W nim w wieku 11 lat zaczęła trenować taekwondo pod okiem trenera Marcina Chorzelewskiego. Do taekwondo namówiła ją trenerka gimnastyki, której Aleksandra Kowalczuk próbowała wcześniej. 

- W podstawówce tańczyłam i chodziłam na gimnastykę. Nie trwało to długo, więc ciężko powiedzieć, czy któryś z tych sportów rzeczywiście mi jakoś szczególnie pomógł. Na pewno rozciąganie na gimnastyce było super, bo w taekwondo również jest ono bardzo ważne - mówiła Aleksandra Kowalczuk w rozmowie z aosporcie.pl. - Moja przygoda z taekwondo zaczęła się w wieku 12 lat. Zawsze byłam ruchliwym dzieckiem, trenowałam już parę sportów, ale wszystko rekreacyjnie. W końcu rodzice zapisali mnie na gimnastykę sportową, gdzie trenerka po pierwszym treningu stwierdziła, że się nadam. Poszłam na pierwszy trening i trenuję do dziś - wspominała Aleksandra Kowalczuk na oficjalnej stronie Poznania, przy okazji promocji akcji "Sport jest piękny".

Talent Aleksandry Kowalczuk do taekwondo okazał się duży - zdobywała medale mistrzostw Europy juniorów, młodzieżowych ME i uniwersjady. Wcześniej reprezentowała Start Olsztyn, ale po przeprowadzce do Poznania na studia na Akademii Wychowania Fizycznego, została zawodniczką AZS Poznań. Trenerami Aleksandry Kowalczuk są Waldemar Łakomy, Arkadiusz Kordus i Łukasz Scheffler.

Tokio 2020 - bądź z nami na igrzyskach olimpijskich! Sprawdź

- W 2016 postanowiłam przenieść się z Olsztyna do Poznania i szczerze uważam, że była to najlepsza decyzja, jaką podjęłam. Trenując w Olsztynie, doszłam do naprawdę wysokiego poziomu, ale nie było to maksimum moich możliwości. Zawsze na zawodach czegoś brakowało, żeby wbić się do strefy medalowej, a teraz wyniki mówią same za siebie. Porównując poznański AWF do innych uczelni, naprawdę nie mam na co narzekać. Nie miałam problemu z załatwieniem sobie ITS (Indywidualny Tok Studiów - przyp. red.) lub pisaniem kolokwiów i egzaminów w innym terminie. Również moje częste nieobecności z powodu wyjazdów nie stanowiły aż tak bardzo problemów, czego nie mogą powiedzieć moi znajomi z innych uczelni. Oczywiście nie zawsze było kolorowo, ale naprawdę nie widzę powodu do marudzenia - opowiadała Aleksandra Kowalczuk w rozmowie z Piotrem Przyborowskim z serwisu aosporcie.pl.

Aleksandra Kowalczuk: Taekwondo uczy dyscypliny

Aleksandra Kowalczuk, w rozmowie przeprowadzonej dwa lata temu z aosprocie.pl, została zapytana o jej udzielanie się w schronisku dla psów. - - Niestety, coraz rzadziej bywam w schronisku, bo po prostu nie mam czasu. Ale zawsze jak wracam do Olsztyna, z chęcią jadę, biorę psiaki na smycz i idziemy do lasu. Nie jest to wolontariat, więc nie wiem, czy można tu mówić o opiece, ale wzięcie psa na długi spacer jest bardzo pomocne dla niego, jak i dla mnie. W końcu ruch to zdrowie - odpowiedziała Aleksandra Kowalczuk.

- Taekwondo jest bardzo wymagającym sportem i właśnie przez to uczy dyscypliny i samodzielności. Sport jest piękny, bo pozwala spojrzeć na siebie z całkowicie innej perspektywy, odkryć swoje zarówno mocne jak i słabe strony. Dzięki wyjazdom, zwiedziłam już naprawdę wiele miejsc na ziemi, a jeszcze dużo przede mną - dodaje Aleksandra Kowalczuk w wypowiedzi dla poznan.pl. 

Bartosz Nosal

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje