Reklama

Reklama

Interia w Tokio. Paweł Zatorski: Każdy sukces Polaków daje wielkiego kopa

Po zwycięstwie siatkarskiej reprezentacji Polski nad Kanadą 3:0 Paweł Zatorski tyleż mówił o tym spotkaniu, co z emocjami w głosie opowiadał o wczorajszym biegu po złoty medal naszej sztafety mieszanej 4x400 m. - Nawet teraz, mówiąc o tym, się wzruszam. To coś wielkiego! - akcentował dwukrotny mistrz świata. Polscy siatkarze wygrali grupę A olimpijskiego turnieju i teraz czekają na rywala w ćwierćfinale.

W pierwszej i trzeciej partii Polacy pokazywali swoją zdecydowaną wyższość nad Kanadą.

W większe emocje obfitował drugi set, a przewagę w ekipie rywali zrobił zwłaszcza Nicholas Hoag, który w polu zagrywki siał spustoszenie. Wówczas Polacy stracili kilka punktów z rzędu i wydawało się, że w niedzielny poranek może ich czekać nieco dłuższa przeprawa.

- Będąc na boisku nie zastanawiamy się, czy jest nerwowo. Musimy cały czas utrzymywać pełne zaangażowanie i grać na najwyższym poziomie emocjonalnym, inaczej się nie da. Obojętne, czy wygrywamy 10 punktami, czy tracimy kilka punktów z rzędu. Ten ładunek cały czas musi być w głowach i to nas utrzymało w drugim secie - mówił libero.

Reklama

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Dla "Biało-Czerwonych" piąty mecz na tych igrzyskach był dopiero pierwszym, rozgrywanym w porannej sesji. Ekipa Orłów przygotowywała się do tej zmiany, odbywając treningi w porze spotkania, ale mecz o ciężarze gatunkowym to zawsze coś innego.

- Rzeczywiście zastanawialiśmy się po cichu, jak to wyjdzie. Widać było, że wszyscy świetnie podeszli do wyzwania. Wczoraj praktycznie przed godz. 22 w naszych pokojach już było cicho, myślę że wszyscy po biegu sztafety padli. Tak z emocji, jak również mając świadomość, że nadchodzący mecz jest dla nas ważny. Dlatego nie było problemu z pobudką, choć każdy rzeczywiście rano wypił kawę - przyznał Zatorski.

Nasz gracz dodał, że siatkarze, być może nawet bez wyjątku, bardzo przeżywali bieg sztafety mieszanej, która wczoraj wieczorem wywalczyła złoty medal. - Emocje były ogromne - dodał libero.

Ta zdobycz medalowa dodatkowo dobrze podziałała na podopiecznych Vitala Heynena. - Oczywiście, że to nakręca. Każdy sukces Polaków daje wielkiego kopa. Nawet teraz, mówiąc o tym, się wzruszam. Jest to coś wielkiego i gratuluję całej ekipie, bo kilka osób z tej sztafety znam. Miło jest mijać się z takimi ludźmi i cieszyć się ich sukcesem - podkreślał Zatorski.

Artur Gac z Tokio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje