Reklama

Reklama

Interia w Tokio. Kamil Majchrzak: Jestem zawiedziony tym wynikiem

- Z przebiegu gry w pierwszym secie obaj czuliśmy, że to ja jestem lepszą osobą na korcie, tylko nie umiałem tego w żaden sposób udokumentować, czego najbardziej żałuję - kręcił głową Kamil Majchrzak, który już znalazł się za burtą olimpijskiego turnieju singlowego w Tokio. W pierwszej rundzie nasz reprezentant przegrał z wyżej notowanym Serbem Miomirem Kecmanoviciem 4:6, 2:6.

- Byłem przygotowany, grałem z nim trzy razy wcześniej, z czego dwa razy przegrałem. Wiedziałem, że będzie to bardzo trudne spotkanie, ponieważ poniekąd gramy bardzo podobnie. Wrażenie jest jednak takie, że on w tych kluczowych momentach jest o 5-10 procent lepszy. Chciałem wykorzystać trochę jego słabości, wdać się w dłuższe wymiany i mieszać rytm, przyspieszając grę gdy będzie ku temu okazja. I generalnie w pierwszym secie to wychodziło - komentował Majchrzak.

Polski tenisista nie ukrywał jednak, że podenerwowany był na początku spotkania, w efekcie czego oddał swoje podanie.

Reklama

- To ukształtowało tego seta, bo tak naprawdę z przebiegu gry w pierwszym secie obaj czuliśmy, że to ja jestem lepszą osobą na korcie, tylko nie umiałem tego w żaden sposób udokumentować, czego najbardziej żałuję. To jest największa bolączka tego meczu, bo nie wygrywałem tych punktów, które trzeba było wygrać - mówił 25-latek.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Zdaniem naszego zawodnika, wynik pierwszej partii ukształtował to, co działo się w drugim secie. Tym bardziej, że Kecmanović podniósł poziom swojej gry.

- A ja niestety go obniżyłem. Uciekł mi początek i później już ciężko było powrócić. Jestem zawiedziony tym wynikiem, natomiast dałem z siebie wszystko, ale na dzień dzisiejszy to niestety nie wystarczyło - podsumował Majchrzak.

Artur Gac z Tokio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje