Reklama

Reklama

Interia w Tokio. Justyna Święty-Ersetic bez udziału w biegu indywidualnym

Po wczorajszym sukcesie w sztafecie mieszanej 4x400 metrów trener Aleksander Matusiński przyznawał, że taki scenariusz jest możliwy. Teraz to już pewne. Justyna Święty-Ersetic rezygnuje z rywalizacji na 400 m indywidualnie, aby możliwie najbardziej optymalną gotowość startową przyszykować do rywalizacji w żeńskiej sztafecie 4x400 m, gdzie są ogromne szanse na drugi złoty medal igrzysk w Tokio.

O takim wariancie wczoraj wczesną nocą, po sukcesie złotej sztafety mieszanej, rozmawialiśmy z trenerem Matusińskim, jednym z architektów triumfu naszej żeńskiej sztafety. A od wczoraj także szkoleniowcem, który ma swój udział w premierowym medalu sztafety mieszanej na igrzyskach.

Najpierw temat wywołała sama zawodniczka, gdy w rozmowie z dziennikarzami dawała do zrozumienia, że jej indywidualny start być może zostanie odpuszczony. Zawodniczka zmaga się z kontuzją nogi, a wcześniej dość poważnie przeszła zakażenie koronawirusem.

Szkoleniowiec "Aniołków" nie chciał przesądzić sprawy, ale jego słowa też były dość wymowne. - Jeszcze dokładnie nie można tego powiedzieć, bo nie porozmawiałem z zawodniczką, ale jest takie prawdopodobieństwo. Nie ukrywam, że nastawiamy się na walkę o medal w sztafecie żeńskiej. I myślę, że mając to na względzie eksploatacja Justyny jest niepotrzebna, ponieważ w biegu indywidualnym nie zdobędzie medalu. A będąc świeższa może pomóc koleżankom biegając w eliminacjach, co da nam komfort mocnej i równej sztafety - opowiadał szkoleniowiec.

Reklama

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Studio Ekstraklasa na żywo w każdy poniedziałek o 20:00 - Sprawdź!

Dziś ostateczną decyzję w tej sprawie, podjętą przez samą Święty-Ersetic, jako pierwszy podał dziennikarz Onetu Tomasz Kalemba. Potwierdzenie od naszego sztabu szkoleniowego otrzymał także dziennikarz Interii.

Przy okazji rozmowy sprzed kilkunastu godzin trenerzy Matusiński oraz Marek Rożej, odpowiedzialny za męski zespół, zdradzili kulisy podjęcia decyzji odnośnie składu do sztafety mieszanej.

- Praktycznie już 2-3 tygodnie temu, jeśli chodzi o dziewczyny, skład był ustawiony w ten sposób, że dwie najlepsze z mety na mistrzostwach Polski biegają w ewentualnym finale. Z kolei dwie drugie najlepsze w eliminacjach. Jedyna niepewność dotyczyła Justyny. Po prostu nie wiedzieliśmy, na co ją stać. Robiła testy, biegała, ale to nie były warunki startowe. Trening nie był optymalny, ale wiemy, że Justyna jest walczakiem i zawsze wyciśnie z siebie tyle, ile się da dla sztafety. Stąd podjęte pewne ryzyko związane z jej udziałem - wyjaśnił Aleksander Matusiński.

Sztafeta naszych pań 4x400 m do boju ruszy 5 sierpnia, a walka o medale odbędzie się dwa dni później.

Artur Gac z Tokio

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje