Reklama

Reklama

Tokio 2020

Tokio 2021. Japonia to kraj, który już raz stracił igrzyska

To była bezprecedensowa decyzja w dziejach światowego olimpizmu - japońskiej stolicy Tokio odebrano prawo organizacji igrzysk olimpijskich, zresztą na jej wniosek. Nie obecnych, zagrożonych przez pandemię, ale tych, które Tokio miało organizować po raz pierwszy, jako pierwszy kraj azjatycki.

Reklama

SPRAWDŹ TERMINARZ IGRZYSK TOKIO 2021 - DZIEŃ PO DNIU

Reklama

Igrzyska olimpijskie dość szybko przestały być tylko imprezą o charakterze sportowych. Odkąd zainteresowała się nimi polityka, zaczęły służyć również jako narzędzie rozmaitym reżimom i systemom politycznym, które dzięki nim chciały się pokazać światu i uwiarygodnić. Pierwsi w ten sposób ruch olimpijski wykorzystali Niemcy.

Adolf Hitler nie za bardzo chciał organizować w 1936 roku igrzyska olimpijskie. Dostał je w spadku jeszcze po Republice Weimarskiej, bo Berlin utrzymał prawo organizacji igrzysk letnich 26 kwietnia 1931 roku, wyprzedzając na ostatniej prostej Barcelonę. MKOl potem cieszył się z tej decyzji, gdyż przecież w 1936 roku w Hiszpanii wybuchła wojna domowa, więc igrzyska w Barcelonie i tak by się wtedy nie odbyły. 

Hitler wykorzystał igrzyska olimpijskie

Hitlerowi przypomniała o igrzyskach decyzja MKOl o przyznaniu Niemcom także zimowej edycji w 1936 roku. Miała się ona odbyć w Garmisch-Partenkirchen, a decyzja zapadła w kwietniu 1933 roku. Przywódca Trzeciej Rzeszy początkowo chciał się nawet wycofać z organizacji igrzysk, ale dał się przekonać, że to dobra okazja propagandowa, której zmarnować nie można.

Mimo apeli wielu środowisk żydowskich, np. w Stanach Zjednoczonych i Polsce, do bojkotu igrzysk w 1936 roku nie doszło. Hitler zrealizował swój plan, jego spece od propagandy przygotowali wielkie widowiska, które miały pokazać Trzecią Rzeszę jako kraj należący w pełni do światowej wspólnoty, miłujący pokój i godny zaufania. To spotkało się ze sporym niesmakiem, ale jeden kraj uznał, że to w zasadzie świetny pomysł. Tym krajem była Japonia.

Japonia wykluczone ze społeczności

Zapędy Japonii w kwestii podboju Azji były zbliżone do planów Hitlera. Cesarstwo szukało surowców, przestrzeni, możliwości rozwoju gospodarczego i militarnego, szybko dochodząc do wniosku, że najskuteczniejsza będzie agresja na sąsiadów.

We wrześniu 1931 roku Japonia zorganizowała prowokację w Mukden, za która obwiniono armię chińską i to stanowiło pretekst do agresji japońskiej na Chiny. W jej efekcie zajęte zostały trzy chińskie prowincje w Mandżurii, z których powstało zależne od Tokio, marionetkowe państwo Mandżukuo.

CZYTAJ TEŻ: Tokio 2021 - terminarz zmagań lekkoatletów

Liga Narodów najpierw potępiła japońską agresję, a następnie nakazała wycofanie wojsk z Mandżurii i pokojowe rozwiązanie konfliktu. W efekcie Japonia wystąpiła z tej organizacji. Miało to miejsce wiosną 1933 roku, kiedy MKOl ogłaszał przyznanie zimowych igrzysk Trzeciej Rzeszy Adolfa Hitlera. Pół roku później poza Ligą Narodów znalazły się też Niemcy, co zresztą oba kraj mocno do siebie zbliżyło.

Wyjście z Ligi Narodów miało wtedy nienajlepsze konotacje, zatem Cesarstwo Japonii szukało dyplomatycznych możliwości i rozwiązań poprawy swej pozycji na arenie międzynarodowej. Zależało mu na tym, żeby się uwiarygodnić i mimo wszystko nie znajdować się ma światowym marginesie. Trzecia Rzesza podsunęła Japończykom pomysł z igrzyskami olimpijskimi. Mało tego, Tokio zatrudniło nawet jako konsultanta Wernera Klingeberga, twórcę igrzysk berlińskich.

Tokio 1940 - igrzyska wszech czasów

Trzeba przyznać, że oferta Tokio była przełomowa i bardzo kusząca. Po pierwsze - Japonia zamierzała zrobić igrzyska z rozmachem i partycypować w kosztach dojazdu ekip na zawody. Negocjowała z liniami oceanicznymi i lotniczymi, zamierzała otworzyć wiele powietrznych połączeń z Tokio. Już w chwili składania oferty gotowy był harmonogram, prospekty w czterech językach i wydawnictwa kolportowane na całym świecie. Japonia zamawiała teksty i reklamy, by się promować.

Po drugie - Tokio zamierzało przebudować swój stadion Meiji Jingu Gaien, na którym w 1930 roku odbyły się Igrzyska Dalekiego Wschodu - pierwsza tego typu międzynarodowa impreza w izolowanej przez tak długo Japonii. Igrzyska Dalekiego Wschodu organizowano przed wojną, była to najstarsza i jedyna wtedy taka impreza sportowa na kontynencie azjatyckim. Organizowane do dzisiaj Igrzyska Azjatyckie ruszyły dopiero w 1951 roku.

Meiji Jingu Gaien miał po przebudowie mieścił 100 tysięcy miejsc. Doprawdy, niewiele było wówczas na świecie tak ogromnych obiektów. Wznoszony od 1934 roku berliński Stadion Olimpijski miał mieścić 75 tysięcy widzów. Kiedy okazało się, że Meiju Jingu Gaien znajduje się zbyt blisko miejsc sakralnych, Japonia postanowiła wznieść nowy, ogromny stadion na obrzeżach miasta. Na dodatek chciała też zbudować wioskę olimpijską, jakiej do tej pory nie było - posłużyć miał do tego wąwóz Todoroki. Sztafeta olimpijska miała pokonać rekordowy dystans z Aten przez Syrię, Iran, Afganistan, Indie, Chiny i Koreę.

Po trzecie - Tokio w 1923 roku zostało zniszczone przez potężne trzęsienie ziemi. Przyznanie mu igrzysk miało być impulsem do szybszej odbudowy miasta po tym kataklizmie, jednym z największych w dziejach świata. Ponadto w 1940 roku miała przypadać 2600. rocznica powstania imperium japońskiego.

Po czwarte wreszcie - igrzyska olimpijskie nie odbywały się dotąd w Azji, a MKOl chciał poszerzać ideę olimpizmu, zanosić ja w najdalsze zakątki świata. O organizację letnich igrzysk w 1936 roku ubiegały się Buenos Aires, Rio de Janeiro i egipska Aleksandria (zresztą już po raz drugi), ale ich oferty nie były do przyjęcia. Co innego - Tokio.

CZYTAJ TEŻ: Tokio 2021 - na ile medali dla Polski możemy liczyć?

Podczas sesji MKOl zaplanowanej na sierpień 1936 roku to japońska stolica była faworytem, a lobbował za nią chociażby Jigoro Kano, członek komitetu i twórca judo. I rzeczywiście, otrzymała prawo organizacji igrzysk w 1940 roku, pokonując Helsinki. Miała też zorganizować zimowe igrzyska w Sapporo. Inne zainteresowane miasta takie jak Londyn, Rzym, Lozanna, Budapeszt czy Montreal wycofały się pod wpływem japońskich zabiegów i ukierunkowały na 1944 rok. Decyzję o wycofaniu się Rzymu podjął osobiście Benito Mussollini.

Igrzyska w Tokio? Nie ma mowy!

W czasie gdy MKOl podejmował decyzję, japońska Armia Kwantuńska dokonywała kolejnych aktów agresji w Chinach. Wkroczyła do prowincji Rehe, zmuszając Chińczyków do utworzenia linii obrony w bardzo symbolicznym miejscu - na Wielkim Murze Chińskim, jak przed laty przed najeźdźcami z północy. Japonia zajęła wszystkie obszary na północ od Pekinu, tworząc kolejne marionetkowe państwo Hebei.

To była wojna i mimo tego, że pokój olimpijski był jednym z założeń MKOl, komitet na te agresje nie reagował. Do czasu jednak, bowiem Japończycy postępowali w Chinach coraz dalej, z każdym miesiącem. I szukali pretekstu do kolejnych ruchów.

CZYTAJ TEŻ: Tokio 2021 - kiedy grają polscy siatkarze? Sprawdź terminarz

Pretekst nadarzył się w czerwcu 1937 roku, na starym kamiennym Moście Marco Polo na przedmieściach Pekinu. Japończycy zażądali zgody na przeszukanie znajdującej się tam chińskiej twierdzy, rzekomo szukając zaginionego żołnierza. Wobec odmowy, uderzyli. Wybuchła już otwarta wojna japońsko-chińska, w ramach której armia Japonii zajęła szybko Pekin, Tianjin i kolejne chińskie miasta.

Wtedy MKOl zareagował. Po skasowaniu Igrzysk Dalekiego Wschodu, planowanych na 1938 rok w Osace, komitet zaczął debatować nad przeniesieniem igrzysk w inne miejsce niż Japonia, ale długo takiej decyzji nie podejmował. Powodem były dyplomatyczne zabiegi japońskich delegatów, przekonujących MKOl, że to Chiny są agresorem i że wojna zaraz się skończy.

Nie skończyła się, aż nadeszła masakra Nankinu, o której wieści dotarły do Europy. Powieszony po wojnie generał Iwane Matsui i żołnierze japońskiej Armii Kwantuńskiej dokonali rzezi cywilnych mieszkańców Nankinu, których wymordowano - w zależności od szacunków - od 50 do 400 tys. Do Chińczyków strzelano, szlachtowano ich bagnetami, zakopywano żywcem, a japońscy żołnierze robili nawet zawody w obcinaniu ofiarom głów samurajskimi mieczami. Dochodziło do gwałtów i strasznych okrucieństw.

Bojkot igrzysk w Tokio

Od początku 1938 roku ruszył bardzo mocny lobbing międzynarodowy, zmierzający do odebrania igrzysk Japończykom albo bojkotu igrzysk w Tokio. Groziło tym coraz więcej krajów, a Wielka Brytania twierdziła, że reprezentacja żadnego z cywilizowanych krajów nie powinna się pojawić na tej imprezie i reklamować Japonii. A przypomnijmy, że Brytyjczycy w 1936 roku wycofali kandydaturę Londynu i poparli Tokio.

Sami Japończycy mieli wątpliwości, czy w obliczu wojny w Chinami należy zajmować się igrzyskami olimpijskimi. Prace nad nowym stadionem i 16 obiektami sportowymi wstrzymano z uwagi na brak środków. Wszystkie surowce pochłaniała wojna, a w Japonii występowały braku w zaopatrzeniu. Koichi Kido, współpracownik cesarza Hirohito, sam zwrócił się do MKOl z wnioskiem o odwołanie igrzysk. - Kiedy na Dalekim Wschodzie znów zapanuje pokój, możemy zaprosić igrzyska do Tokio - powiedział.

Dlaczego Japonia sama zrezygnowała - do końca nie wiadomo. Może rzeczywiście uznawała, że wojny do 1940 roku nie zakończy. Może skalkulowała, że wydając fortunę na walki w Chinach nie ma środków na igrzyska. A może wystraszyła się groźby tego bojkotu. 

Międzynarodowy Komitet Olimpijski uznał zatem w czerwcu 1938 roku, że igrzyska w Tokio odbyć się nie mogą. Prawo organizacji otrzymały Helsinki. Jak wiemy, także i tam impreza się nie dobyła - tym razem z powodu drugiej wojny światowej.

Dowiedz się więcej na temat: igrzyska olimpijska | tokio 2021 | historia