Reklama

Reklama

Tokio 2020. Złota medalistka fetowana w małym kraju jak bohaterka

Jasmine Camacho-Quinn jest bohaterką Portoryko, które na drugich kolejnych igrzyskach zdobyło złoty medal olimpijski. Wcześniej, przez 73 lata nie udało się to w tym kraju nikomu. Portoryko przeżywa najlepszy okres w swej sportowej historii.

Pierwszą wielką bohaterką wyspy Portoryko była tenisistka Monica Puig, która dość nieoczekiwanie wygrała turniej singla poprzednich igrzysk w Rio de Janeiro. Pokonała wtedy w finale samą Anqelique Kerber. Wydawało się, że to największe osiągnięcie w dziejach portorykańskiego sportu i trudno je będzie powtórzyć. 

Portoryko od 1948 roku występuje na igrzyskach olimpijskich, wtedy pierwszy brązowy medal zdobył bokser Jose Vanegas, i przez te wszystkie lata nie zdobyło ani jednego złota. Teraz ma dwa wywalczone jedno po drugim - po Monice Puig i jej sukcesie w 2016 roku na tokijskich igrzyskach bieg na 100 metrów przez płotki w czasie 12,37 s wygrała Jasmine Camacho-Quinn. Nowa mistrzyni występuje w portorykańskich barwach z racji tego, że Maria Milagros Camacho pochodzi z Trujillo Alto w Puerto Rico. Kiedyś skakała w dal, natomiast ojciec Amerykanin był płotkarzem.

Reklama

Tokio 2020. Jasmine Camacho-Quinn przeszła do historii

Teraz pół-Amerykanka, pół-Portorykanka jest fetowana w ojczyźnie jak bohaterka. Zwłaszcza, że w finale pokonała amerykańską płotkarkę Kendrę Harrison. Dołączyła do takich gwiazd biegu na wysokich płotkach jak Jordanka Donkowa, Olga Szyszygina, Joanna Hayes i Sally Pearson - one także były mistrzyniami olimpijskimi na tym dystansie.

Portorykańczycy wywalczyli dotąd dziesięć medali olimpijskich, z czego dwa złote, dwa srebrne i sześć brązowych.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje