Reklama

Reklama

Tokio 2020. To wielka sensacja! Pokonały faworytki, są w półfinale

Włoszki, Rosjanki, wreszcie Turczynki - te wysoko notowane zespoły odpadły z turnieju siatkówki kobiet w Tokio 2020. Do półfinału wkroczyła za to nieoczekiwanie Korea Południowa. Dla podopiecznych włoskiego trenera Stefano Lavariniego to życiowe osiągnięcie.

Na Koreanki bowiem nikt nie stawiał, ale pod ręką szkoleniowca z Włoch zrobiły one ogromne postępy i doprowadziły do dużej niespodzianki. Wyszły z grupy po pokonaniu gospodarzy, Japonii, a także dość wysoko notowanej Dominikany i słabej Kenii. Wydawało się, że to kres możliwości Koreanek, tymczasem one w ćwierćfinale osiągnęły ogromny sukces - zatrzymały rozpędzony zespół Turcji, który pod opieką prezydenta Recepa Erdogana zamierzał sięgnąć po medal. Notowana na wysokim, czwartym miejscu na świecie reprezentacja Turcji nigdy go nie miała, a sukcesy odnosiła głównie na świecie. W rozgrywkach na świecie nie wyglądało to już tak różowo dla niej.

Reklama

Teraz dla Turcji otworzyła się szansa, bowiem ten zespół po kapitalnej postawie w grupie, pokonaniu Chin 3-0, Argentyny 3-0 czy Rosjanek 3-2, awansował on pewnie i wpadł na Koreę Południową. Wydawało się, że to relatywnie łatwy rywal, jak na tych, których Turczynki już w Tokio ograły. Tymczasem doszło do dużej niespodzianki.

Tokio 2020. Korea Południowa rewelacją w siatkówce

Zespół turecki miał mecz na ręku, nieco podobnie jak Polacy w starciu z Francuzami w turnieju męskim. A jednak zamiast wygrać 3-1, przegrał starcie z Koreankami 2-3, po dramatycznym tie-breaku: 25-17, 17-25, 26-28, 25-18, 13-15.

A zatem to nie typowana do medalu Turcja, ale nieoczekiwanie Korea Południowa znalazła się w półfinale igrzysk, a warto pamiętać, że Koreanki ostatni i jedyny medal olimpijski w damskiej siatkówce zdobyły w 1976 roku w Montrealu (brązowy). Na ostatnich dwóch igrzyskach jednak Koreanki zawsze były w czołówce. W Londynie w 2012 roku też weszły do półfinału po rozbiciu 3-1 Włoch i wtedy zajęły czwarte miejsce, a w 2016 roku w Rio odpadły w ćwierćfinale z Holenderkami.

Stefano Lavarini prowadzi koreański zespół od dwóch lat. To były szkoleniowiec Foppapedretti Bergami, który teraz prowadzi Igor Gorgonzola Novara., Ekipa ma jedna liderkę - to Kim Yeon Koung, która zdobywa większość punktów. 

W innym ćwierćfinale Serbki starły z parkietu zespół włoski i urastają do miana głównego faworyta do złota. Serbia to wicemistrzynie olimpijskie z Rio (broniące tytułu Chinki odpadły w grupie) i mistrzynie świata. Brazylijki z kolei, mimo sporych problemów, odprawiły Rosjanki.

Wyniki ćwierćfinałów siatkarek Tokio 2020:

Turcja - Korea Południowa 2-3

Serbia - Włochy 3-0

Brazylia - zespół rosyjski 3-1

USA - Dominikana 3-0

W piątkowych półfinałach zagrają:

Brazylia - Korea Południowa

USA - Serbia

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje