Reklama

Reklama

Tokio 2020. Szwedzcy dyskobole Stahl i Pettersson włączeni do drużyny... piłki ręcznej

Szwedzcy piłkarze ręczni otrzymali podczas wygranego 33:30 meczu z Danią nieoczekiwany doping z trybun od złotego medalisty w rzucie dyskiem Daniela Stahla i srebrnego Simona Petterssona, którzy pomimo formalnego zakazu wstępu pojawili się tam jako... członkowie drużyny.

"Organizatorzy pozwalają na obecność na trybunach tylko zawodnikom rozgrywanej dyscypliny, surowo zakazując wstępu innym. Stahl został więc asystentem rzecznika prasowego, a Pettersson specjalistą od sprzętu i nikt ich nie rozpoznał, jak nieśli torby. Byli dzisiaj oficjalnie częścią reprezentacji w piłce ręcznej" - ujawnił szwedzki szef prasowy Daniel Vandor dziennikowi "Aftonbladet".

Dodał, że "Daniel i Simon od początku igrzysk są bardzo silnym motorem olimpijskiej reprezentacji Szwecji rozsiewając pozytywną energię, humor oraz radość i wiarę w siebie".

Reklama

"Jak widać obecność medalistów na meczu przeciw mistrzom świata, który dał nam awans do ćwierćfinału, była stymulująca. Na trybunach, siedząc z rezerwowymi zawodnikami, rozwinęli te same flagi, z którymi paradowali na stadionie olimpijskim i najgłośniej dopingowali naszych piłkarzy, co było świetnie słychać w pustej hali" - powiedział.

Dyskobole odlecieli tego samego dnia do Sztokholmu. Jak przyznał Vandor "akcja" została zauważona i z pewnością drugi raz taki "przemyt ludzi" na trybuny już by się nie udał.

Zbigniew Kuczyński 

Igrzyska olimpijskie w Tokio trwają w najlepsze - Sprawdź już teraz

Gdzie i kiedy oglądać Polaków w Tokio - Sprawdź teraz!

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje