Reklama

Reklama

​Tokio 2020. Szermierka - Węgier Aron Szilagyi przeszedł do historii

Węgier Aron Szilagyi, który po raz trzeci z rzędu został mistrzem olimpijskim w szabli, pokonując w finale w Tokio Włocha Luigi Samele 15:7, jest pierwszym szermierzem w historii z takim dorobkiem medalowym osiągniętym na igrzyskach.

Wyrównał osiągnięcie włoskiej florecistki Valentiny Vezzali, jedynej kobiety, która trzykrotnie z rzędu stawała na najwyższym stopniu podium olimpijskiego indywidualnie w Sydney (2000), Atenach (2004) i Pekinie (2008). Vezzali ma także trzy tytuły w drużynie (Atlanta 1996, Sydney 2000 i Londyn 2012).

"To niesamowite. Nie potrafię opisać swoich uczuć w tej chwili. Jestem przytłoczony tym, co się stało" - powiedział tuż po sukcesie.

Na jego cześć wiwatowali w pustej hali nie tylko członkowie węgierskiej reprezentacji, ale i grupa wolontariuszy.

Reklama

Szermierz przyznał, że najwięcej sił kosztował go w Tokio półfinał z Gruzinem Sandro Bazadze, który wygrał 15:13.

"Musiałem być bardzo skoncentrowany w spotkaniu półfinałowym, bo rywal był naprawdę znakomity. Po zwycięstwie poczułem, że dotarłem do finału w najlepszej możliwej formie. W walce o złoto udało mi się narzucić swoje +warunki+ i wszystko toczyło się po mojej myśli" - dodał.

Sukces w Tokio zadedykował dwóm osobom.

"Zwycięstwo dedykuję dwóm osobom. Mojemu pierwszemu trenerowi, który nauczył mnie wszystkiego, i mojej żonie" - podkreślił.

Szilagyi jest kontynuatorem węgierskiej szkoły szermierczej, następcą Pala Schmitta, mistrza olimpijskiego z 1968 i 1972 r. w szpadzie, który został wybrany w 2010 r. prezydentem Węgier (2010-2012).

31-letni zawodnik Vasasu Budapeszt jest jednym z najbardziej popularnych sportowców na Węgrzech, znanym ze skromności, inteligencji (zdobył kilka nagród w konkursach matematycznych) i wielkiego - złotego serca. Angażuje się w akcje pomocy dzieciom z autyzmem i zespołem Downa.

Szablista, który ma w dorobku medalowym z innych wielkich imprez tylko brąz z MŚ (2009) i złoto z czempionatu kontynentu, w rywalizacji olimpijskiej jest bezkonkurencyjny.

Już w Rio de Janeiro, gdzie był chorążym reprezentacji, przeszedł do historii jako piąty zawodnik globu, w tym trzeci Węgier, z dwoma triumfami olimpijskimi z rzędu. Jego poprzednikami - rodakami z takimi osiągnięciami byli: Jeno Fuchs (1908 i 1912) i Rudolf Karpati (1956 i 1960).

Szermierkę zaczął uprawiać jako dziewięciolatek właśnie w klubie Vasas. Jako kadet, w 2007 r. został włączony do seniorskiej reprezentacji, która sięgnęła po złoto mistrzostw świata w drużynie w rywalizacji seniorów.

Od 2012 roku, czyli igrzysk w Londynie, jest honorowym obywatelem Budapesztu. W 2017 r. został wybrany na przewodniczącego Komisji Sportowej Międzynarodowej Federacji Szermierczej. 

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje