Reklama

Reklama

Tokio 2020

Tokio 2020. Sportowe federacje ucierpiały po przełożeniu igrzysk, ale nie grozi im bankructwo

28 federacji sportowych ucierpiało finansowo wskutek przełożenia o rok letnich igrzysk w Tokio, ale daleko im do bankructwa. Ich bytowi nie powinno zagrozić nawet odwołanie olimpijskich zmagań w stolicy Japonii.

Wszystkie federacje sportów, które są w olimpijskim programie, otrzymują po zakończeniu igrzysk pieniądze. Ilość jest uzależniona od popularności ich sportu. Międzynarodowy Komitet Olimpijski podzielił je na pięć kategorii.

Reklama

W najwyższej "A" znajdują się m.in. lekka atletyka i pływanie. Każda z tych federacji otrzymuje około 40 mln dolarów po igrzyskach. W najniższej "E", gdzie jest m.in. pięciobój nowoczesny, premia wynosi 15 mln dolarów. Te przelewy zostały opóźnione o rok. Aby ułatwić federacjom przetrwanie MKOl zaoferował nieoprocentowane pożyczki.

"Tylko około połowy z 28 federacji skorzystało z tych pożyczek, co najlepiej pokazuje w jakiej jesteśmy sytuacji. Pieniądze pochodzące od MKOl stanowią sporą część budżetów wielu federacji, pomijając te największe, jak FIFA. Średnio będzie to około 30 procent. Nawet gdyby doszło do definitywnego odwołania igrzysk, to nie sądzę, aby oznaczało to koniec dla którejś z federacji. Na pewno jednak nie obyłoby się bez bolesnych cięć" - powiedział Andrew Ryan, dyrektor organizacji ASOIF, zrzeszającej federacje letnich sportów olimpijskich.

W ostatnich dniach zarówno przedstawiciele MKOl, jak i organizatorów zapewniali, że są zdeterminowani, aby igrzyska w Tokio przeprowadzić. Mają się rozpocząć 23 lipca.

wkp/ cegl/

Zobacz Interia Sport w nowej odsłonie!

Sprawdź!

Dowiedz się więcej na temat: Tokio 2020 | igrzyska olimpijskie