Reklama

Reklama

Tokio 2020. Niezwykła sytuacja. Bracia zagrali przeciwko sobie

W meczu turnieju hokeja na trawie pomiędzy Australią i Nową Zelandią zagrali przeciwko sobie bracia, Leon i Jeremy Hayward.

"Znaczenie tego wydarzenia jest czymś wielkim" - przyznał Leon po meczu, a jego brat stał obok.

"Jeremy i ja rywalizujemy odkąd byliśmy młodzi. Nie ma znaczenia, czy to krykiet, piłka nożna czy cokolwiek innego" - dodał.

Matka obu hokeistów na trawie pochodzi z Nowej Zelandii. Leon Hayward zadebiutował w reprezentacji tego kraju dopiero w 2019 roku (na co dzień mieszka w Australii).

"Kiedy dorastałem, Leon nauczył mnie twardości, to na pewno. Nauczył mnie tego, jak być wytrzymałym i kochamy się nawzajem. Dziękuję ma za to wszystko. Zawsze był trochę silniejszy ode mnie i zawsze miałem cel do osiągnięcia" - przyznał Jeremy Hayward.

Reklama

Podczas środowego meczu grupy A z reguły nie było bezpośredniej konfrontacji obu braci, z wyjątkiem sytuacji, gdy po krótkim rzucie rożnym Jeremy oddał mocny strzał, który znakomicie obronił Leon.

"O ile pamiętam, Jeremy strzelił mi w tym roku cztery gole, więc w końcu dobrze jest obronić" - przyznał bramkarz reprezentacji Nowej Zelandii, która ostatecznie przegrała jednak 2:4.

Jednym z dwóch arbitrów głównych tego spotkania był Marcin Grochal.

Poznaniak to jeden z najlepszych sędziów na świecie. W wieku 28 lat był rozjemcą na igrzyskach w Londynie i przeszedł do historii jako najmłodszy arbiter, który prowadził zawody tej rangi w hokeju na trawie. Sędziował też m.in. na igrzyskach w Rio de Janeiro.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje