Reklama

Reklama

Tokio 2020. MKOl i organizatorzy zabronili udostępniania zdjęć klęczących sportowców

Jak informuje brytyjski "The Guardian", organizatorzy igrzysk olimpijskich w Tokio oraz Międzynarodowy Komitet Olimpijski wydali swoim zespołom ds. mediów społecznościowych polecenie, aby nie udostępniać wizerunków sportowców klękających przed zawodami. Klęczenie to symbol sprzeciwu wobec rasizmu, kojarzone jest przy tym z ruchem "Black Lives Matter".

Polecenie zostało wydane tuż przed rozpoczęciem meczu Wielka Brytania - Chile w ramach olimpijskiego turnieju piłkarskiego kobiet. Zawodniczki obu drużyn przed pierwszym gwizdkiem uklęknęły na murawie, co zarejestrowały kamery telewizyjne, w internecie dostępne są również relacje zdjęciowe z wydarzenia.

Później w ich ślady poszły też inne zawodniczki, m.in. ze Szwecji i USA. Próżno jednak szukać tych materiałów na oficjalnych profilach igrzysk w mediach społecznościowych - na Facebooku, Twitterze czy Instagramie.

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Reklama

Tokio 2020. Decyzja MKOl wydaje się sprzeczna ze wcześniejszymi ustaleniami

"The Guardian" przytacza też opinię osoby wtajemniczonej w działania MKOl, która stwierdziła, że zachowanie organizacji jest nietypowe, jako że komitet sam podkreśla m.in. wagę słynnego protestu Tommiego Smitha i Johna Carlosa. W 1968 roku na igrzyskach w Meksyku ci dwaj czarnoskórzy atleci w trakcie odbierania medali na podium podnieśli w górę swoje pięści w geście "czarnej siły".

Zakaz udostępniania wspomnianych wyżej zdjęć stoi też nieco w sprzeczności z ostatnim złagodzeniem tzw. reguły nr 50, która zabraniała sportowcom w trakcie igrzysk manifestowania swoich poglądów politycznych, religijnych i tych dotyczących własnej rasy. Po "rozluźnieniu" zasad zezwolono na protesty w trakcie zawodów, choć wciąż zabronione są manifestacje w trakcie stania na podium.

Przewodniczący MKOl stwierdził, że klękanie nie narusza zasad

Sam Thomas Bach, a więc przewodniczący MKOl, zapytany przed igrzyskami o gest klęczenia stwierdził, że nie jest on naruszeniem obowiązujących reguł. Rzecznik komitetu, wypytywany przez brytyjski dziennik, nie udzielił bezpośredniej odpowiedzi w tej sprawie, zwrócił jednak uwagę, że transmisje na żywo z igrzysk, na których widać klęczących sportowców, są dystrybuowane do różnych nadawców na całym świecie i są dostępne dla "ogromnej publiczności telewizyjnej".

PaCze

Dowiedz się więcej na temat: Tokio 2020 | mkol

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama