Reklama

Reklama

Tokio 2020. Martyna Trajdos spoliczkowana przez trenera. Judoczka wyjaśnia

Rywalizacja zawodniczek w judo podczas igrzysk olimpijskich przyniosła sporo emocji nie tylko ze względu na wymiar sportowy. Sporo komentarzy wywołało nagranie, na którym trener Niemki Martyny Trajdos uderza ją w policzek. Judoczka zdecydowała się skomentować zajście i stanąć w obronie swojego trenera.

Sportowe zmagania w Tokio kosztują zawodników sporo stresu. Olimpijczycy znajdują różne sposoby na to, żeby uspokoić nerwy i wpaść w waleczny tryb, w którym łatwiej jest im walczyć o medale.

Podczas wtorkowych zmagań kobiet w judo kamery uchwyciły nietypowe zachowanie trenera względem swojej zawodniczki. W 1/16 finału naprzeciw siebie stanęły Niemka Martyna Trajdos oraz Węgierka Szofi Özbas.

Walka nie szła po myśli Trajdos. Kiedy ta kolejny raz podchodziła do maty, nagle złapał ją jej trener. Szkoleniowiec zaczął szarpać zawodniczkę, a po chwili ją spoliczkował. Nagranie z tego zajścia natychmiast obiegło sieć i stało się powodem do fali krytyki względem trenera.

Reklama

Judoczka usprawiedliwia trenera

Zawodniczka postanowiła natychmiast rozwiać wątpliwości i wyjaśnić całą sytuację. Okazuje się, że nie miało to nic wspólnego z przemocą.

"Ludzie, nie przejmujcie się. To tylko rytuał, który sama wybrałam przed walkami" - oświadczyła judoczka na Instagramie.

"Mój trener zwyczajnie robi to, co chcę, żeby zagrzać mnie do walki" - dodała Niemka.

Gdzie i kiedy oglądać Polaków w Tokio - Sprawdź teraz!

AB

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje