Reklama

Reklama

Tokio 2020. Lekkoatletyka: Warholm pobiegnie na bieżni, której nie widział z bliska

Norweg Karsten Warholm, rekordzista świata w biegu na 400 metrów przez płotki, miał w środę trudności z dostaniem się na trening na stadionie olimpijskim w Tokio i z powodu długiej kolejki zrezygnował.

"W piątek więc wystartuję w kwalifikacjach na stadonie, którego nigdy nie widziałem z bliska i na bieżni, której nawet nie dotknąłem i kompletnie jej nie znam, lecz nie widzę w tym problemu. Mój trener sprawdził ją i zrobił wiele zdjęć co powinno mi wystarczyć" - powiedział dwukrotny mistrz świata w tej konkurencji kanałowi telewizji NRK.

Wyjaśnił, że w środę, kiedy obiekt udostępniono dla treningów, panował taki tłok, że aby wejść na stadion potrzebna była co najmniej godzina stania w kolejce - "jeszcze nigdy nie widziałem tylu lekkoatletów naraz i nie chciałem tracić czasu w tym tłumie".

Reklama

Kibicuj naszym na IO w Tokio! - Sprawdź

Tokio 2020. "Rezygnacja z treningu świadczy o pewności siebie"

Zdaniem eksperta NRK Vebjoerna Rodala, mistrza olimpijskiego na 800 metrów z Atlanty (1996) Warholm nie powinien mieć żadnych problemów w piątek.

"To będą tylko kwalifikacje, a bieżnie na wszystkich stadionach świata mają taką samą długość. Decyzja o rezygnacji z treningu świadczy tylko o jego pewności siebie i zaufania do swojej formy" - stwierdził.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje