Reklama

Reklama

Tokio 2020. Lekkoatletyka. Eliud Kipchoge wyczekuje startu

Eliud Kipchoge nie może doczekać się już biegu olimpijskiego. Maraton odbędzie się 8 sierpnia.

"Właśnie zakończyłem przygotowania (do Tokio - PAP) i jestem podekscytowany tym, co czeka mnie w Sapporo. Nic nie jest dla mnie ważniejszego i bardziej prestiżowego niż rywalizacja w igrzyskach o kolejny medal" - napisał na swoim profilu na Twitterze.

Kipchoge, rekordzista świata (2:01.39), jest uznawany za jednego z najlepszych biegaczy w historii tej dyscypliny. To jeden z faworytów rywalizacji w Sapporo, choć jesienią w 40., jubileuszowym maratonie w Londynie przegrał z Etiopczykiem Shurą Kitatą. Była to jego pierwsza porażka na dystansie 42 km i 195 m od... 2013 r.

Reklama

Igrzyska w Tokio to piąty start olimpijski Kenijczyka i trzeci w biegu maratońskim. Z Aten (2004) przywiózł brąz na 5000 m, a cztery lata później w Pekinie wywalczył srebro na tym samym dystansie. W Londynie (2012) rywalizował w maratonie, ale z powodu zatkanego ucha i problemów ze skurczami nóg był dopiero ósmy.

"Zdobycie drugiego złotego medalu w maratonie oznaczałoby dla mnie +cały świat+" - podkreślił 36-latek mający przezwisko "Filozof", który jest wielkim fanem piłkarzy Tottenhamu Hotspur.


Najnowsze informacje z Igrzysk Olimpijskich - Sprawdź 


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje