Reklama

Reklama

Tokio 2020. Koszmar Polski trwa od 13 lat. Kiedyś było to nie do pomyślenia

Gdyby żył nadal wybitny trener bokserski Feliks Stamm, pewnie nie uwierzyłby, że to możliwe. Polska jednak z trzecich kolejnych igrzysk wraca zupełnie pobita na bokserskim ringu. Od lat żaden polski pięściarz i żadna pięściarka nie odegrali żadnej roli w tej dyscyplinie, a żaden polski zawodnik nie wygrał choćby jednej walki od 2008 roku.

Boks jest dla Polski dyscypliną absolutnie wyjątkową. Poza lekkoatletyką to w niej zdobyliśmy najwięcej medali olimpijskich - aż 43, z czego osiem złotych. Dla przykładu: w szermierce mamy 22 medale, w wioślarstwie - 19, w pływaniu - sześć. Boks przez lata był sztandarowym sportem olimpijskim Polski, z którym ta się kojarzyła. Działo się to zwłaszcza w latach pięćdziesiątych, sześćdziesiątych i siedemdziesiątych, gdy Feliks Stamm był trenerem polskiej reprezentacji narodowej.

Trzymamy kciuki za Polaków w Tokio! Sprawdź terminarz Igrzysk Olimpijskich

Reklama

Tokio 2020. Polska stała boksem na igrzyskach

Pierwszy medal w boksie Polska zdobyła w Londynie w 1948 roku, był to zresztą jedyny polski medal na tych trudnych, powojennych igrzyskach. Wywalczył go Aleksy Antkiewicz. W 1952 roku w Helsinkach Zygmunt Chychła został pierwszym polskim mistrzem olimpijskim w boksie, a do legendy przeszedł turniej pięściarski igrzysk właśnie w Tokio w 1964 roku, gdy Jerzy Kulej, Józef Grudzień i Marian Kasprzyk zdobyli trzy złote krążki w ringu w odstępie zaledwie jednej godziny, a na dodatek srebro wywalczył wtedy Artur Olech, a brąz Józef Grzesiak, Tadeusz Walasek oraz Zbigniew Pietrzykowski.

Teraz Tokio jest areną kolejnej klęski polskiego boksu, który ostatnie złoto zdobył w 1976 roku w Montrealu (Jerzy Rybicki), a ostatni medal - w 1992 roku (Wojciech Bartnik). Wszyscy polscy reprezentanci przegrali swe pierwsze walki i odpadli.

Taka sytuacja stała się już standardem, bowiem to trzecie kolejne igrzyska olimpijskie bez sukcesów któregokolwiek z Polaków. Tym razem przynajmniej Karolina Koszewska wygrała walkę, co było pierwszym polskim zwycięstwem w ringu od 2008 roku. Pokonała Uzbeczkę Szachnoze Junusową, ale następnie przegrała z Turczynką Busenaz Sürmeneli. Jak sama mówiła, nie mogła zdziałać więcej.

Pozostałe Polki przegrały. Sandra Drabik uległa w pierwszej walce Uzbeczce Tursunoj Rachimowej, a Elżbieta Wójcik przegrała z Holenderką Nouchką Fontijn.

Tokio 2020. Męski polski boks obumarł

Jeszcze gorzej wygląda to w wypadku mężczyzn, którzy stanowili siłę polskiego sportu przez tak wiele igrzysk olimpijskich. W Tokio wystawiliśmy tylko jednego pięściarza. Lepszy od Damiana Durkacza okazał się Rosjanin Gabril  Mamiedow i na tym jego start olimpijski się skończył. To oznacza, że wśród pięściarzy ostatnim zawodnikiem z Polski, który wygrał jakąś walkę olimpijską był Łukasz Maszczyk w Pekinie. Wygrał nawet dwie, bo przed czasem z Saidu Kargbo z Sierra Leone i następnie z Japhetem Uutoni z Namibii. Wtedy wiązaliśmy z nim nawet jeszcze nadzieje olimpijskie, ale w ćwierćfinale zwyciężył go Irlandczyk Paddy Barnes. 

W Londynie w 2012 roku nie startował żaden pięściarz, a Karolina Michalczuk szybko przegrała z Hinduską Mary Kom. W Rio de Janeiro w 2016 roku dwa Polacy szybko zakończyli turniej. Igor Jakubowski uległ w pierwszej walce Brytyjczykowi Lawrencowi Okolie, a od Tomasza Jabłońskiego lepszy okazał się Australijczyk Daniel Lewis.

Na następców wychowanków Feliksa Stamma czekamy już bardzo długo.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje