Reklama

Reklama

Tokio 2020. Fukushima dekadę po tragedii przyjęła olimpijczyków jako pierwsza

Zebrane tony ziemi, uszczelniony dół na odpady radioaktywne, olbrzymia dekontaminacja i dziesiątki ludzi pracujących wciąż przy usuwaniu skutków katastrofy jądrowej w Fukushimie. A jednak to właśnie to zniszczone przed dekada miasto przyjęło pierwsze zawody olimpijskie w tym roku.

Około drugiej w nocy czasu polskiego w środę softballistki Japonii i Australii wyszły na boisko, aby rozpocząć igrzyska olimpijskie w Tokio. Wyszły jeszcze przed ceremonią otwarcia, by zagrać swój pierwszy mecz nim zapłonie znicz, załopocze flaga z pięcioma kółkami i wygłoszona zostanie przysięga i formułki. Nie to jednak jest w tym wydarzeniu szczególne. Ważne jest to, gdzie na ten mecz wyszły.

Softball i baseball wróciły do programu igrzysk po wieloletniej przerwie, po raz pierwszy od igrzysk w Pekinie w 2008 roku. Wróciły i znów otwierają program olimpijski, a zawody softballowe i baseballowe dobywają się w miejscu szczególnym. To Fukushima.

CZYTAJ TAKŻE: Softball rozpoczyna igrzyska w Tokio. To nie jest kobiecy baseball

Reklama

Tokio 2020. Olimpijska Fukushima

Dziesięć lat temu zaczęło się od ogromnego trzęsienia ziemi, które miało miejsce u pacyficznych brzegów Japonii w dniu 11 marca 2011 roku. Po nim przyszło wielkie tsunami. W efekcie ucierpiała elektrownia atomowa leżąca koło Fukushimy. Była to poważna awaria stopnia 7. w siedmiostopniowej międzynarodowej skali INES, połączona z emisją substancji promieniotwórczych do środowiska, związaną m.in. z przedostaniem się do środowiska skażonej wody morskiej stosowanej do chłodzenia reaktorów. W reaktorach nr 1, 2 i 3 doszło do stopienia rdzeni. Nie eksplodował jednak uran czy pluton jak w Czarnobylu, ale wodór. Okolicę skaziły radioaktywne cez i jod, które rozpadają się relatywnie szybko - maksymalnie do 30 lat.

Liczba ofiar tych wszystkich katastrof sięgnęła 20 tys. Do tej pory nie odnaleziono blisko 3 tysięcy ludzi.

Do dzisiaj w Fukushimie trwa usuwanie skutków tej katastrofy sprzed dekady, bo też walka z promieniowaniem w zamkniętej strefie wokół elektrowni to zadania na dziesiątki lat. Cała wierzchnia warstwa skażonej ziemi z okolicy została zebrana, łącznie z tym co zawierała - polami, trawnikami, ulicami itd. Odkażono domy, wszystkie powierzchnie. Ten proces zwiemy dekontaminacją i on ciągle w Fukushimie trwa. Potrwa prawdopodobnie do 2045 roku, a może i dłużej.

Tokio 2020. Fukushima jednak żyje

W mieście jednak można mieszkać, nie stało się ono martwym pomnikiem katastrofy jak Czarnobyl. Co więcej, można tu rozgrywać igrzyska olimpijskie. Stadion Azuma do baseballu znajduje się właśnie tutaj. Zbudowano go w 1986 roku, może on pomieścić 30 tysięcy osób, ale w czasie igrzysk nie pomieści nikogo. Pierwszą serię meczów softballu kobiet rozegrano przy pustych trybunach.

Premier Japonii Yoshiro Mori mówił: - Dzięki zawodom w Fukushimie możemy pokazać światu, jak udało nam się podnieść po tej katastrofie. To widok podnoszący na duchu. To także akt wdzięczności wobec tych, którzy przy usuwaniu skutków katastrofy pomagali.

To przypomina historię z 1964 roku, kiedy to Tokio zniszczone do cna amerykańskimi nalotami pod koniec drugiej wojny światowej, miasto w zasadzie wtedy umarłe, po 19 latach pokazało się światu jako nowoczesna i pełnosprawna metropolia. Właśnie podczas igrzysk.

Dowiedz się więcej na temat: Tokio 2020 | igrzyska olimpijskie | baseball | softball | Fukushima

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama