Reklama

Reklama

Tokio 2020

Tokio 2020. Elżbieta Wójcik wraz z chłopakiem na kwarantannie. Chce przenosić góry!

"Z dobrym sztabem trenerskim jestem w stanie przenosić góry" - powiedziała pięściarka Elżbieta Wójcik (75 kg), medalistka ubiegłorocznych mistrzostw Europy i Igrzysk Europejskich. Z powodu koronawirusa nie stoczyła ani jednej walki w turnieju kwalifikacyjnym w Londynie.

Dwa tygodnie temu "Biało-Czerwoni" w 13-osobowym składzie (pięć zawodniczek i ośmiu zawodników) przystąpili do europejskich kwalifikacji olimpijskich. Świetnie spisywały się zwłaszcza podopieczne trenerki, byłej mistrzyni świata Karoliny Michalczuk. Kolejno wygrywały: Sandra Drabik (51 kg), Sandra Kruk (57 kg), Aneta Rygielska (60 kg) i Karolina Koszewska (69 kg). Po trzech dniach zawody przerwano, dlatego do ringu nie zdążyła wejść Wójcik.

Reklama

"Nie mam co żałować, bo losowanie zostało +zamrożone+, więc do walki z Azerką Anjur Rzajewą dojdzie, lecz w późniejszym terminie. Ciężko powiedzieć, czy opadły emocje, bo jednak nie stoczyłem tego pierwszego pojedynku, dlatego i emocje zostawiam na później. A co do przesunięcia igrzysk na 2021 rok, myślę, że to bardzo korzystna zmiana dla mnie, choć nie ukrywam, że na turniej w Anglii zdążyłam wypracować taką formę, która w mojej ocenie dałaby mi bilet do Tokio" - stwierdziła zawodniczka Klubu Bokserskiego Karlino.

W 2019 roku Wójcik w odstępie kilku tygodni zdobyła brązowy medal Igrzysk Europejskich w Białorusi i srebro ME w Hiszpanii. Niedługo później pojechała na MŚ do Rosji, gdzie doznała kontuzji lewego kolana i straciła szansę na kolejny krążek z wielkiej imprezy seniorskiej.

"Dość szybko wznowiłam treningi, chyba to był miesiąc po zabiegu. Wspólna praca z trenerami Karoliną Michalczuk i Władysławem Maciejewskim na zgrupowaniach kadry i w ich klubie w Lublinie zaowocowała satysfakcjonującą mnie dyspozycją. Z dobrym sztabem jestem w stanie przenosić góry. W szybkim czasie zrobiłam formę i dlatego nie miałam żadnych obaw przed wyjazdem do Londynu" - przyznała.

Ze względu na koronawirusa nie odbywają się treningi w klubach i reprezentacji, nie ma zgrupowań, turniejów itd.

"Wraz z chłopakiem przebywamy w Koszalinie, gdzie przechodzimy kwarantannę. Moja koleżanka Hanna Solecka niedawno otworzyła w tym mieście swój klub bokserski Sicarios i dostarczyła mi potrzebny sprzęt do trenowania. Dzięki niej mam spore możliwość wykonywania rozmaitych ćwiczeń w warunkach domowych. Poza tym jestem w kontakcie z trenerami Michalczuk i Maciejewskim i realizuję nakreślony przez nich plan. Dlatego jestem spokojna o formę. Wierzę, że kiedy znów dojdzie do europejskich kwalifikacjach będę zwyciężała i w komplecie z dziewczynami wywalczymy awans na igrzyska w 2021 roku" - podkreśliła Wójcik.

giel/ krys/



Dowiedz się więcej na temat: Elżbieta Wójcik