Reklama

Reklama

Tokio 2020. Dyrektor AZS AWF Katowice: Nasze szczęście sięga nieba

„Nasz poziom szczęścia sięga nieba” – podsumował dyrektor AZS AWF Katowice Krzysztof Nowak wywalczenie w Tokio przez zawodniczkę tego klubu Anitę Włodarczyk złotego medalu igrzysk olimpijskich w rzucie młotem.

Włodarczyk przyszła do katowickiego klubu wiosną 2019 ze stołecznej Skry. "Przychodziła do nas w momencie, kiedy miała kłopoty zdrowotne. Liczyliśmy, że kiedy wyleczy kontuzję, przejdzie pomyślnie operację, to wróci do rzucania nie tylko po to, by zdobywać medale mistrzostw Polski, tylko, żeby pojechać na igrzyska i bronić tytułu" - dodał uśmiechnięty dyrektor.

Włodarczyk została dwa lata temu twarzą Stadionu Śląskiego i regionu, nawiązując współpracę w samorządem wojewódzkim.

"Jest pewnie jedną z niewielu osób cieszących się z ubiegłorocznego lockdownu i przełożenia igrzysk w Tokio. Bo gdyby odbyły się w terminie, nie zdążyłaby z przygotowaniami. A tak zdobyła trzeci złoty medal olimpijski pod rząd. Chyba nie ma w historii lekkoatletyki takiej zawodniczki" - zauważył Nowak.

Reklama

Podkreślił, że "mistrzyni dołączyła do klubu mistrzów, jakim jest AZS AWF Katowice. Przecież w Tokio złoty medal zdobyli nasi zawodnicy Justyna Święty-Ersetic i Karol Zalewski w sztafecie mieszanej na 400 m, a w finale konkursu rzutu młotem jest Paweł Fajdek. Moim zdaniem, dla niego najgorsze było przejście eliminacji, żeby nie wróciły demony z Rio de Janeiro. A teraz zadanie jest proste - awansować pierwszym rzutem do ósemki i potem... będzie dobrze. Jesteśmy przeszczęśliwi" - podsumował Nowak.

Piotr Girczys 

Tokio 2020 - bądź z nami na

igrzyskach olimpijskich! Sprawdź




Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje