Reklama

Reklama

Tokio 2020. Daria Kliszyna na igrzyskach miała walczyć o medal. Skończyło się na kontuzji

Nie tak miały wyglądać igrzyska dla rosyjskiej nadziei olimpijskiej. Daria Kliszyna przyjechała do Tokio, żeby powalczyć o najwyższe cele. Okazało się, że musiała zakończyć swoje zmagania już na etapie kwalifikacji. Wszystko przez pechową kontuzję, przez którą stadion lekkoatletyczny opuściła na wózku inwalidzkim.

Rosyjska lekkoatletka zakończyła udział w igrzyskach na etapie kwalifikacji. Utytułowana Rosjanka miała powalczyć w skoku w dal, mając bardzo ambitne cele. Okazało się, że los chciał inaczej. Daria Kliszyna opuściła stadion w Tokio na wózku inwalidzkim.

Rosjanka nie radziła sobie dobrze w konkursie skoków w dal. Nie zdołała bowiem zaliczyć dwóch pierwszych prób. Następnie doznała urazu podczas wykonywania kolejnego skoku.

Sportsmenka poczuła nagle ból w okolicach uda. Ból nasilał się, aż w końcu została zwieziona ze stadionu na wózku inwalidzkim.

Reklama

Okazało się, że lekkoatletka zamiast rywalizacji olimpijskiej będzie musiała odpocząć od sportu. Na szczęście kontuzja nie wydaje się bardzo poważna.

Kliszyna musi pożegnać się z Tokio

- Byłam lepiej przygotowana fizycznie niż kiedykolwiek wcześniej w mojej karierze. [...] Mimo wszystko takie doświadczenie olimpijskie jest bezcenne - napisała w mediach społecznościowych sportsmenka.

Kliszyna ma naderwany mięsień. Będzie zmuszona zrobić sobie dwutygodniową przerwę.

Lekkoatletka na swoim koncie ma między innymi dwa tytuły halowej mistrzyni Europy oraz brąz europejskiego czempionatu. Daria Kliszyna znana jest kibicom nie tylko z wyników sportowych, ale również z urody. Swego czasu próbowała nawet sił w modelingu. 

Tokio 2020 - bądź z nami na igrzyskach olimpijskich! Sprawdź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje