Reklama

Reklama

Tokio 2020. Antiga: Nie będę nikomu kibicował, ale Polska faworytem

Były trener polskiej reprezentacji siatkarzy Stephane Antiga przyznał, że w ćwierćfinale turnieju olimpjskiego Polska - Francja nie będzie nikomu kibicował. "Zawsze przy tych meczach wszyscy mnie o to pytają i zawsze tak odpowiadam" - powiedział PAP.

Francuski szkoleniowiec ma rozdarte serce, ale zawsze przed meczami Polski z Francją odpowiada w ten sam sposób. "Naprawdę nikomu nie kibicuję. Szkoda tylko, że oba zespoły nie spotkały się w finale, a było to też możliwe. Niestety, Francja słabo zaczęła turniej i skończyła na czwartym miejscu" - zaznaczył były selekcjoner biało-czerwonych.

Pytany o to, kto jest faworytem konfrontacji, odparł bez wahania: "Polska. Myślę, że wygra 3-1".

Jego zdaniem drużyna Vitala Heynena dużo lepiej spisuje się w turnieju.

"Wygrała swoją grupę, nawet jeśli ona była łatwiejsza. Francuzi wygrali tylko dwa spotkania i mieli sporo kłopotów. Źle zagrywali, nie blokowali i nie byli tak skuteczni w ataku jak zwykle. Na zagrywce i w bloku Polska jest dużo lepsza. Myślę, że te dwa elementy mogą być kluczowe w tym spotkaniu. Moim zdaniem ważne jest to, czy Michał Kubiak będzie grał w tym meczu, czy nie. Wydaje mi się, że w tak ważnym spotkaniu raczej wystąpi" - stwierdził.

Reklama

Nie jest tajemnicą, że Polacy do Tokio polecieli po medal, Antiga nie ukrywa, że jego rodakom przyświeca ten sam cel.

"Po tym słabym początku, Francja pokonała Rosję 3-1 i przegrała po zaciętym spotkaniu z Brazylią (2-3 - PAP). Wygląda na to, że zespół złapał swój rytm" - ocenił.

Po igrzyskach trener rywali Polaków Laurent Tillie kończy pracę z reprezentacją Francji. Jego następcą będzie były selekcjoner Brazylii Bruno Rezende. Antiga, który obecnie prowadzi siatkarki wicemistrza Polski Developresu SkyRes Rzeszów, potwierdził, że był jego kontrkandydatem.

"Nie ukrywam, że chciałem podjąć się tej pracy, wybór padł na Rezende. Ja to rozumiem, może będzie jeszcze okazja" - podsumował 45-letni szkoleniowiec.

Antiga to były reprezentant Francji, przez wiele lat grał w Polsce - w PGE Skrze Bełchatów i Delekcie Bydgoszcz. Po zakończeniu kariery zawodniczej został selekcjonerem polskiej reprezentacji, z którą w 2014 roku zdobył mistrzostw świata. Dwa lata później w Rio de Janeiro odpadł w ćwierćfinale turnieju olimpijskiego (po przegranej ze Stanami Zjednoczonymi (0-3). Był również trenerem Kanady i Onico Warszawa.

Marcin Pawlicki

Igrzyska olimpijskie w Tokio

trwają w najlepsze - Sprawdź już teraz



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje