Reklama

Reklama

Tokio 2020. Aleksander Śliwka: Trener był tak samo jak my zdenerwowany

Polscy siatkarze zwyciężyli w poniedziałek z Włochami, zacierając niesmak po porażce z Iranem. Tuż po wygranej głos zabrał między innymi Aleksander Śliwka i Mateusz Bieniek. Co powiedzieli nasi siatkarze?

Igrzyska nie do końca pomyślnie rozpoczęły się po myśli polskich siatkarzy. "Biało-Czerwoni" przegrali z Iranem, ale w poniedziałek odczarowali początkowy niesmak i rozgromili Włochów 3-0.

- Byliśmy bardzo zdenerwowani tym obrotem spraw. Nie chcieliśmy przegrać tego meczu. Wiadomo, że jesteśmy bardzo ambitnymi ludźmi. Trzeba było zewrzeć szyki i myślę, że efekt dzisiaj był. Było widać koncentrację, skupienie na celu i to zaprowadziło nas dzisiaj do zwycięstwa - powiedział po zwycięstwie z Włochami Aleksander Śliwka.

Siatkarz przyznał, że mecz z Iranem sporo ich kosztował. Nieco poddenerwowany był też polski szkoleniowiec.

Reklama

- Trener tak samo jak i my był tym mocno zdenerwowany. Tak naprawdę najważniejsze jest to, co przed nami. Nie pamiętam, co słowo w słowo mówił trener, ale ważne, że podziałało - dodał Polak.

Swoje pięć minut przed mikrofonem po meczu miał też Mateusz Bieniek. Co powiedział zaraz po zwycięstwie z Włochami?

- Wiadomo, że po przegranych meczach nie jest przyjemnie. Mecz z Iranem wyrzucamy już z głowy. Myślę, że dzisiaj przekonująco wygraliśmy spotkanie i szybko zrehabilitowaliśmy się po tym falstarcie, który zaliczyliśmy. Mamy jeszcze trzy mecze w grupie, Musimy być skoncentrowani, bo żaden przeciwnik się przed nami nie położy - oznajmił Bieniek.

Mecz z Włochami był na zupełnie innym poziomie. Polacy wyciągnęli wnioski z porażki z Iranem.

- Dzisiaj zagraliśmy dużo lepiej, szczególnie w tych momentach, w których nam z Iranem zabrakło. Zagrywka wyglądała dzisiaj znakomicie. Zagrywaliśmy mocno i regularnie. Wyeliminowaliśmy większość atutów Włochów i stąd taki wynik. Mam wrażenie, że każdemu zawodnikowi z naszej drużyny zagrywało się dzisiaj lepiej - dodał reprezentant Polski.

Czy po meczu z Iranem siatkarze odczuwali zmęczenie?

- Skończyliśmy mecz w okolicach godziny 23. Poszliśmy spać około drugiej, trzeciej w nocy, a trening zaczęliśmy koło południa, więc nie był on bardzo ciężki. Był to raczej czas na analizę i regenerację - relacjonował Bieniek.

Tokio 2020 - bądź z nami na Igrzyskach Olimpijskich! Sprawdź

Polacy zagrają z Wenezuelą

Już wkrótce kolejny mecz. Tym razem przeciwnikiem Polaków będzie Wenezuela.

- Nie możemy zlekceważyć Wenezueli. Jak sobie wejdziemy i będziemy myśleli, że zagramy na 50 procent, to mogą zacząć się problemy. Dla takiego zespołu jak Wenezuela mecz z nami to wydarzenie. Od początku musimy na nich siąść - nadmienił siatkarz.

W Tokio nie ma czasu na życie gwiazd i oglądanie zmagań innych sportowców. Bieniek chętnie skorzystałby z okazji pójścia na mecz siatkarzy 3x3. Niestety nie ma na to czasu.

- Nikt sobie zdjęć z nami nie robi. Są w tej wiosce większe gwiazdy od nas. Mam pozytywne wrażenia. Jak to w Japonii, większość rzeczy jest na super poziomie. Ja też nie robiłem sobie z nikim zdjęcia i nie zrobię. Ciężko jest się wyrwać. Nie ma tak, że mamy pół dnia wolnego. Są posiłki, trening, cały czas jakieś zajęcia. Ciężko jest nam znaleźć czas, żeby oglądać naszych reprezentantów - zakończył Mateusz Bieniek.



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje