Reklama

Reklama

Tokio 2020

Słynny brytyjski pływak Foster: Warto czekać na igrzyska

Słynny brytyjski pływak Mark Foster, pięciokrotny olimpijczyk, zapewnił młodszych kolegów, że na igrzyska warto czekać, choćby pięć lat, jak to ma miejsce teraz. "To szansa zwłaszcza dla młodszych, którzy w Tokio będą o rok mądrzejsi i silniejsi niż byliby w lipcu" - przyznał.

Na początku rozmowy dwukrotny medalista mistrzostw świata na basenie 50-metrowym i sześciokrotny mistrz globu na 25-metrowym przyznał, że współczuje pływakom, także polskim, że nie mają obecnie pełnego dostępu do basenów, co wynika z ograniczeń wprowadzonych w związku z pandemią Covid-19.

Reklama

"Koronawirus zmienił nasz świat, także sportowy, także pływacki. Wiem, że wielu pływaków nie miało bądź wciąż nie ma dostępu do basenów i nie może normalnie trenować. Mam jednak nadzieję, że wkrótce wrócą do normalnej pracy i wznowią przygotowania do igrzysk. Jak się na coś czekało cztery lata, to ten jeden rok nie zrobi specjalnie wielkiej różnicy, przynajmniej dla większości. A zapewniam, że na igrzyska warto czekać. Choćby i pięć lat, jak teraz" - podkreślił 50-letni Foster, który w olimpijskich zmaganiach uczestniczył od 1992 do 2008 roku.

Jego zdaniem przymusowa przerwa nie musi mieć negatywnego wpływu na formę pływaków, a na niektórych zadziała wręcz pozytywnie.

"Może niektórzy pływacy i ich szkoleniowcy na chwilę się zatrzymali, mieli czas zastanowić się nad nowymi strategiami, zmianami w treningu. Może zdążyli się nieco stęsknić za pływaniem, wrócą do zajęć bardziej zmotywowani i podekscytowani celem, jakim są przełożone igrzyska. Szczególnie ci młodsi zyskali czas, by za rok wystąpić w Tokio o ten właśnie czas mądrzejszym, silniejszym czy bardziej wytrzymałym. Pandemia - choć kłopotliwa - wszystkim dała równe szanse. Każdy mógł ten czas spożytkować mądrze, przemyśleć swoje pływanie, zastanowić się nad swoim podejściem do sportu" - tłumaczył 11-krotny mistrz kontynentu na krótkim basenie w konkurencjach sprinterskich.