Reklama

Reklama

Ogromna sensacja na igrzyskach w Tokio!

Sensacja w turnieju olimpijskim w tenisie. Murowany faworyt do złota Novak Djoković przegrał w półfinale z Alexandrem Zverevem 6:1, 3:6, 1:6. O złoto Niemiec powalczy w niedzielę z Rosjaninem Karenem Chaczanowem. Serbowi pozostała walka o brązowy medal z Hiszpanem Pablo Carreno Bustą.

Po ostatniej piłce meczu Zverev ukrył twarz w dłoniach. Przy siatce, gdy dziękował za grę renomowanemu rywalowi, przytulił go na pocieszenie. Potem jeszcze długo nie mógł dojść do siebie. Płakał jak jeszcze niedawno Iga Świątek po porażce. On po sensacyjnym zwycięstwie wyeliminował najlepszego obecnie tenisistę na świecie, być może tenisistę wszech czasów, zwycięzcę 20 turniejów wielkoszlemowych.

Dominacja Djokovicia w pierwszym secie

Djoković miał zrobić w tym roku to, czego w męskim tenisie nie dokonał nikt - wygrać w jednym sezonie wszystkie cztery Wielkie Szlemy i turniej olimpijski. W historii tej dyscypliny udało się to jedynie Steffi Graff. Niemiecka tenisistka wygrała wszystkie najważniejsze turnieje w sezonie 1988.

Reklama

Serb w tym roku zwyciężył już w Australian Open, Roland Garrosie, Wimbledonie. Ze szlemów pozostał mu do wygrania US Open. W Tokio wystąpił m.in. z tego powodu, by sięgnąć po "Złotego Szlema". Gdy wielu innych zawodników, w tym Rafael Nadal i Roger Federer, zrezygnowali z udziału w turnieju olimpijskim, on zagrał va banque. I przegrał.

Nie zanosiło się na to. W pierwszym secie zmiótł z kortu Zvereva. Oddał tylko jednego gema. To był ten Djoković, jakiego znamy - lider rankingu, dominator, bezwzględny zwycięzca.

Metamorfoza Zvereva w secie drugim

W drugim secie Serb prowadził 3:2. I od tego momentu wszystko się w tym zmieniło. Zverev wprost genialnie zaczął serwować. Kolejnego gema wygrał bez straty punktu, a w następnym również do 0, przełamał serwis rywala. Wszedł na zupełnie inny poziom. Zyskał przewagę. Wygrał seta w 45 minut.

Decydujący set był zacięty tylko na początku. Drugi gem, przy serwisie Djokovicia, trwał blisko 10 minut. Zawodnicy rozegrali 16 punktów. Przewagę miał raz jeden, raz drugi, na końcu lepszy okazał się Niemiec. Serb bardzo się denerwował. Krzyczał w stronę swojego boksu. Nie wiedział, co się dzieje.

Djoković już nie był w stanie dojść do siebie. Wkrótce Zverev znów przełamał jego serwis. Było 4:0. Serba stać było tylko na honorowego gema. W siódmym gemie obronił jednego meczbola. Sensacja stała się faktem.

Lider rankingu ATP ma jeszcze szansę na medale olimpijskie. Zagra o brązowy medal w singlu z Pablo Carreno Bustą. Wystąpi jeszcze w półfinale miksta. Jeszcze dziś gra w parze z Stojanović przeciw Jelenie Wiesninie i Asłanowi Kacjewowi z Rosyjskiego Komitetu Olimpijskiego.

Olgierd Kwiatkowski

Półfinał turnieju olimpijskiego w singlu mężczyzn

Novak Djoković (Serbia, 1) - Alexander Zverev (Niemcy, 4) 6:1, 3:6, 1:6



Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje