Reklama

Reklama

Tokio 2020

Lekkoatletyka. Michelle Carter trenuje z wiertarką

Mistrzyni olimpijska (2016) w pchnięciu kulą Amerykanka Michelle Carter musiała zmodyfikować trening w czasie pandemii koronawirusa. Trenuje w swoim domu w Dallas oraz na podjeździe do garażu, gdzie rzuca... wiertarką.

Zawodniczka nie może ćwiczyć normalnie w publicznej siłowni, ani na Kincaide Stadium w Dallas, który został zamknięty, a następnie przekształcony w centrum wykonywania testów na obecność koronawirusa.

Reklama

W garażu zrobiła więc mini-siłownię, a elementy jej treningu to m.in. ćwiczenia kardio (tzw. obwodowe, mające poprawić wydolność całego organizmu - red.), pompki, czy rzucanie wiertarką na podjeździe do garażu, co imituje pchnięcie kulą.

- Dziwnie się czuję bez normalnego treningu rzutowego. Na początku nie wyobrażałam sobie, jak to będzie, ale powoli się przyzwyczajam do tego, co robię w domu. Po prostu pracuję nad małymi rzeczami - powiedziała kulomiotka "The Dallas Morning News".

34-letnia Carter dwa razy w tygodniu robi też z mężem czteromilowe (ok. 6,4 km), szybkie spacery. Jej trenerem jest ojciec Michael, który na igrzyskach w Los Angeles (1984) wywalczył srebro w pchnięciu kulą.

W Rio de Janeiro Amerykanka sprawiła niespodziankę pokonując w walce o złoto słynną Nowozelandkę Valerie Adams.

Carter, która zamierza wystartować w przełożonych o rok igrzyskach w Tokio, ma w dorobku także dwa brązowe medale MŚ (2015, 2017) oraz złoto w halowym czempionacie globu z Portland (2016).

olga/ sab/

Dowiedz się więcej na temat: Michelle Carter