Reklama

Reklama

Lekkoatletyka. Christian Coleman - mistrz świata na 100 m zawieszony

Mistrz świata w biegu na 100 m Christian Coleman został zawieszony z powodu unikania kontroli antydopingowej. Grozi mu dwuletnia dyskwalifikacja, co oznaczałoby, że nie wystartuje w przyszłorocznych igrzyskach w Tokio. On sam twierdzi, że nie naruszył przepisów.

Amerykanin miał uniknąć kontroli dopingowej 9 grudnia ubiegłego roku, a ponieważ podobne naruszenie przepisów miało miejsce po raz trzeci w ciągu roku, Amerykańska Agencja Antydopingowa podjęła decyzję o tymczasowej dyskwalifikacji.

Sprinter ma prawo do odwołania się. Coleman spodziewał się kary. "No to teraz czas na zawieszenie" - napisał na Twitterze już we wtorek.

Najszybszy człowiek świata tłumaczy, że był wtedy w domu, ale wyszedł akurat na zakupy prezentów świątecznych do pobliskiego centrum handlowego. Jako dowód w sprawie jego zdaniem mogą posłużyć wyciągi bankowe. "Byłem bardziej niż gotowy na kontrolę i gdybym tylko dostał telefon natychmiast, to bym się zgłosił" - napisał sprinter.

Reklama

Dodał, że został poinformowany o kontroli dopiero 10 grudnia. Skontrolowany został dwa dni później. "Byłem potem wielokrotnie badany, ostatnio także podczas kwarantanny, ale to oczywiście nie ma znaczenia, podobnie jak fakt, że nigdy nie dopingowałem się" - twierdzi Coleman.

Okolicznością obciążającą biegacza jest przeszłość. To nie pierwszy taki przypadek w karierze sprintera z Atlanty. Kontrolerzy antydopingowi nie zastali go w zadeklarowanej lokalizacji: 6 czerwca 2018, 16 stycznia 2019 i 26 kwietnia 2019 roku.

Coleman miał zostać zdyskwalifikowany i nie wystartować już na mistrzostwach świata w Dausze.

Regulamin mówi bowiem jasno, że błędne zgłoszenie aktualnego miejsca pobytu lub nieobecność w podanej lokalizacji trzy razy w roku, jest traktowane jak unikanie kontroli i oznacza zawieszenie. Amerykanin wybronił się jednak, bo okazało się, że pierwsza z niedoszłych kontroli była antydatowana.

We wrześniu ubiegłego roku Coleman wygrał bieg na 100 m na mistrzostwach świata w Dausze, rewelacyjnym czasem 9,76. Wyprzedził Justina Gatlina (9,89) i Andre De Grasse (9,90). Był faworytem do złota na igrzyskach w Tokio.

ok

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje