Reklama

Reklama

Suzuki Puchar Polski. Enea Zastal i Arged BMSlam Stal pierwszymi ćwierćfinalistami

Rozpoczęły się zmagania w ramach Suzuki Pucharu Polski w koszykówce mężczyzn. Za nami dwa mecze ćwierćfinałowe, w których zwyciężyły zespoły z Zielonej Góry i Ostrowa Wielkopolskiego. Triumfatorzy czekają teraz na swoich półfinałowych rywali, którzy zostaną wyłonieni już dziś wieczorem. Finał zmagań w niedzielę o godzinie 17.

W tegorocznym Suzuki Pucharze Polski oprócz pełniących rolę gospodarzy koszykarzy Pszczółki Startu Lublin walczy siedem zespołów, które po 15. kolejkach były sklasyfikowane najwyżej w ligowej tabeli. Z tego powodu szansy na obronę trofeum nie otrzymał Anwil Włocławek, który po przebudowie składu w tym sezonie ligowym spisuje się zdecydowanie poniżej oczekiwań. Co ciekawe, w turnieju nie występuje także drugi ubiegłoroczny finalista, czyli Polski Cukier Toruń. Okazję na kolejny triumf mają za to koszykarze WKS Śląska Wrocław. To właśnie ten klub wygrywał w Pucharze Polski najczęściej, bo aż 14-krotnie, a ostatni raz w 2014 roku.

Reklama

W ostatnim czasie, dzięki wsparciu sponsora tytularnego, firmy Suzuki, rozgrywki odzyskały dawny prestiż. Tegoroczny turniej to prawdziwa gratka dla fanów koszykówki, bo w lublińskiej hali oglądamy faktycznie osiem najsilniejszych drużyn aktualnego sezonu. Może o tym świadczyć fakt, że pomiędzy 15. a 25. kolejką w czołówce niewiele się zmieniło i w zmaganiach uczestniczy aż sześć ekip z najlepszej obecnie ósemki. Niekwestionowanymi faworytami są koszykarze lidera ligowej tabeli, Enea Zastali BC Zielona Góra, co potwierdził w ostatnim wywiadzie Szymon Szewczyk. Ubiegłoroczny triumfator widzi jednak szanse dla innych zespołów i spodziewa się wyrównanych pojedynków.

"Myślę, że największe szanse na końcowy sukces mają drużyny z Zielonej Góry i Ostrowa Wlkp. O kim mogę powiedzieć, że jest "czarnym koniem"? To Legia i Pszczółka" - stwierdził środkowy.

Faworyzowany zespół z Zielonej Góry w ćwierćfinale podejmował sklasyfikowane obecnie na dalekiej, czternastej pozycji Asseco. Drużyna z Gdyni dobrze rozpoczęła sezon i nieoczekiwanie wywalczyła awans do Suzuki Pucharu Polski, ale potem, przetrzebiona kontuzjami, wyraźnie spuściła z tonu. Doprowadziło to do zmiany szkoleniowca i Przemysława Frasunkiewicza zastąpił na tym stanowisku Piotr Blechacz. Tymczasem Zastal bardzo wyraźnie prowadzi w ligowej tabeli, a ostatnio świetnie prezentuje się również na arenie międzynarodowej, gdzie Zielonogórzanom udało się chociażby pokonać potentatów z CSKA Moskwa.

Asseco zaskakująco dobrze rozpoczęło jednak ćwierćfinałowe starcie i po pierwszej kwarcie remisowało z faworytami 17:17. Potem jednak rozpędzać zaczęli się koszykarze Zastalu, którzy wyszli na prowadzenie i stopniowo je powiększali. W trzeciej kwarcie przy stanie 60:39, ich przewaga wyniosła aż 21 punktów. Grające zespołowo Asseco stać było jeszcze na mały zryw, ale ostatecznie Gdynianom nie udało się nawiązać walki z wyżej notowanymi rywalami. Zgodnie z oczekiwaniami Zastal wygrała wysoko 90:68, a bohaterem meczu został Roland Freimanis, zdobywca 22 punktów.

Prognozy Szewczyka znalazły potwierdzenie również w drugim pojedynku ćwierćfinałowym. Wskazana do roli "czarnego konia" drużyna Pszczółki Startu Lublin świetnie zaczęła mecz z Arged BMSlam Stalą Ostrów Wlkp. i już po kilku minutach znalazła się na prowadzeniu 15:6. Gospodarze turnieju szybko stracili jednak impet i Arged BMSlam Stal pod koniec drugiej kwarty odrobiła straty, a potem zdążyła jeszcze wypracować sobie przewagę 38:32. Lublinianie nie złożyli broni i próbowali odrobić straty, przez długi czas utrzymując niewielką różnicę punktową. Jednak dzisiaj to przeciwnicy byli skuteczniejsi w rzutach zza linii trzech punktów, a po stracie piłki przez Sherrona Dorseya-Walkera Arged BMSlam Stal doprowadziło do wyniku 66:58 na początku ostatniej kwarty i wydawało się, że to ostatecznie podetnie skrzydła gospodarzom. Może w to właśnie uwierzyli koszykarze Arged BMSlam Stali, bo ich rywale zaczęli seryjnie zdobywać punkty i doprowadzili do stanu 73:70. To zwiastowało emocjonującą końcówkę, ale faworyci w porę się przebudzili i zaczęli zdobywać punkty, ostatecznie zwyciężając wynikiem 80:73.

To dopiero początek rywalizacji w ramach Suzuki Pucharu Polski. Już dzisiaj odbędą się dwa pozostałe ćwierćfinały, w których Legia Warszawa zmierzy się z Treflem Sopot (g. 18:10), a WKS Śląsk Wrocław stanie naprzeciwko PGE Spójni Stargard (g. 20:40). Półfinały zaplanowane zostały na sobotę, a wielki finał będzie można zobaczyć już w niedzielę o godzinie 17. Dodatkowo organizatorzy przygotowali dla fanów koszykówki dodatkowe atrakcje takie jak Konkurs Wsadów czy Konkurs Rzutów za Trzy.

Partnerem publikacji jest Suzuki, sponsor Polskiej Ligi Koszykówki.

Advertisement