Reklama

Reklama

Suzuki Puchar Polski. Enea BC Zastal z trofeum

Niedzielny finał zakończył kilkudniowy maraton, w ramach którego najlepsze drużyny koszykarskie w naszym kraju stanęły naprzeciwko siebie w walce o Suzuki Puchar Polski. Trudy turnieju najlepiej wytrzymali koszykarze z Zielonej Góry, którzy sięgnęli po to trofeum po raz trzeci w historii. Po drodze pokonali Asseco Arkę Gdynia i Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski, a w finałowym starciu okazali się lepsi od PGE Spójni Stargard.

Rywalizacja w ramach Suzuki Pucharu Polski rozpoczęła się w czwartek ćwierćfinałowym zwycięstwem faworyzowanego Enea Zastalu BC Zielona Góra, który pewnie pokonał targaną problemami Asecco Arkę. Gdynianie nawiązali walkę tylko w pierwszej kwarcie, a później dali rywalom wypracować sobie bezpieczną przewagę. Od tego momentu koszykarze z Zielonej Góry kontrolowali spotkanie i bez problemów zwyciężyli 90:68.

Reklama

W półfinale Enea Zastal BC spotkało z kolei bodaj najpoważniejszego konkurenta w walce o trofeum, Arged BMSlam Stal Ostrów Wielkopolski. Zespół Igora Milicica, ubiegłorocznego zdobywcy Suzuki Pucharu Polski z Anwilem Włocławek, miał za sobą zdecydowanie bardziej męczący ćwierćfinał. Drużyna z Ostrowa Wielkopolskiego do końca drżała w nim o wynik i dopiero udało jej się zagwarantować sobie wygraną 80:73 nad Pszczółką Start Lublin.

Odbiło się to na półfinałowym pojedynku, bo o ile Ostrowianie bardzo dobrze weszli w mecz i szybko wyszli na prowadzenie 7-0, to już na koniec pierwszej kwarty przegrywali 25-30. Zastal narzucił mordercze tempo i z każdą kolejną minutą spotkania jego przewaga się powiększała, a mecz zakończył się zdecydowanym triumfem drużyny z Zielonej Góry 105:79. Zastal do wygranej poprowadził znakomity duet Iffe Lundberg-Janis Berzins, który zdobył ponad połowę punktów zielonogórskiego zespołu.

Znacznie więcej niespodzianek czekało nas natomiast w drugiej części turniejowej drabinki. Najpierw Trefl Sopot absolutnie zdeklasował Legię Warszawą (92:56), którą wielu widziało w roli czarnego konia turnieju. Potem odpadł inny z cichych faworytów, Śląsk Wrocław, który musiał uznać wyższość PGE Spójni Stargard. Koszykarze z wybrzeża zwyciężyli 92:73 i zniweczyli marzenia rywali o dodaniu kolejnego pucharu do klubowej kolekcji.

W ten sposób w drugim półfinale stanęły naprzeciwko siebie drużyny Trefla i Spójni. Faworytem tego pojedynku wydawali się koszykarze z Sopotu, ale Spójnia po raz kolejny zaskoczyła i nawiązała wyrównaną walkę z wyżej notowanym rywalem, który w dodatku w świetnym stylu przebrnął poprzednią fazę. Do końca trzeciej kwarty utrzymywał się wynik remisowy, a zespoły wymieniały się prowadzeniem. Kluczowa kwarta należała już jednak do Spójni, która szybko wyszła na kilkopunktowe prowadzenie i nie pozwoliła rywalom na odrobienie strat. Świetny mecz ponownie rozegrali Raymond Cowels (21 pkt.) i Jay Threatt (17 pkt.). Choćby jednego takiego lidera zdecydowanie zabrakło po stronie Trefla - najskuteczniejszy w ćwierćfinale T. J. Haws po przerwie musiał zejść z boiska z powodu kontuzji i jego brak był bardzo widoczny na boisku. Nieoczekiwanie więc to Spójnia awansowała do finału.

Tu po raz kolejny potwierdziła doskonałą dyspozycję podczas turnieju rozgrywanego w Lublinie, stawiając bardzo silnemu w tym sezonie Zastalowi twarde warunki. Co prawda pierwsza połowa spotkania należała do koszykarzy z Zielonej Góry, którzy do przerwy prowadzili 48:31, ale w trzeciej kwarcie zawodnicy Spójni rzucili się do odrabiania strat, doprowadzając do wyniku 61:51. To jednak wszystko, na co było ich stać tego wieczoru. Skoncentrowany Zastal nie pozwolił na seryjne zdobycze punktowe i uniknął nerwowej końcówki. Kontrolując spotkanie do ostatniego gwizdka sędziego, koszykarze z Zielonej Góry ostatecznie zwyciężyli 86:73 i mogli cieszyć się ze zdobycia trzeciego Pucharu Polski w historii klubu. MVP turnieju został duński gwiazdor Zastali, Iffe Lundberg, który był też najskuteczniejszym zawodnikiem decydującego starcia (21 pkt.). Dzięki wsparciu tytułowego sponsora, firmy Suzuki, oprócz trofeum zwycięzcy otrzymali też pamiątkowe medale i czek na 150 tysięcy złotych.

W trakcie weekendu z koszykówką kibicom w Lublinie zostały zapewnione również dodatkowe atrakcje. W konkursie wsadów triumfował 21-letni Jan Wójcik, skrzydłowy Śląska Wrocław, który w finale pokonał Thomasa Davisa (Pszczółka Start Lublin) i Dariousa Motena (Trefl Sopot). Z kolei w konkursie rzutów za trzy ku uciesze miejscowych kibiców bezkonkurencyjny okazał się Łotysz Martins Laksa.

Partnerem publikacji jest Suzuki, sponsor Polskiej Ligi Koszykówki.

Advertisement