Reklama

Reklama

Polskie Złote Rękawice - czy mamy szansę na następców?

Osiem złotych medali w boksie to niemały dorobek. W historii polskiego pięściarstwa nie brakuje „złotych rękawic”. Tymczasem na 2021 rok zaplanowano kolejne igrzyska olimpijskie, mają odbyć się w Tokio. Polscy pięściarze i pięściarki szykują się do turniejów kwalifikacyjnych. Czy uda się im wzbogacić medalową historię polskiego boksu?

Był rok 1952. Zygmunt Chychła na igrzyskach olimpijskich zdobywa pierwszy złoty medal dla Polski. Walczył w wadze półśredniej. To było preludium do prawdziwej boksomanii, która ogarnęła kraj nad Wisłą.

Reklama

- Złoty medal zdobyty w 1952 roku to była sytuacja wyjątkowa, zapowiedź tego, co wydarzyło się później. Eksplozja boksu wybuchła rok później, w roku 1953 podczas Mistrzostw Europy w Warszawie - przypomina Jarosław Drozd, ekspert w dziedzinie boksu, prowadzący portal Polski Boks. - Odnieśliśmy niewiarygodny sukces. To wtedy nasi bokserzy zaczęli się liczyć na świecie.

Podczas tych mistrzostw tytuły mistrzów Europy zdobyli Henryk Kukier (waga musza), Zenon Stefaniuk (waga kogucia), Józef Kruża (waga piórkowa), Leszek Drogosz (waga lekkopółśrednia), Zygmunt Chychła (waga półśrednia). Tytuły wicemistrzów Europy zdobyli Tadeusz Grzelak (waga półciężka) i Bogdan Węgrzyniak (waga ciężka). Do puli sukcesów doliczyć należy też brąz Aleksego Antkiewicza (waga lekka) i Zbigniewa Pietrzykowskiego (waga lekkośrednia).

Złota era polskiego boksu


Po tej imprezie nadeszły kolejne złote sukcesy olimpijskie.

- Polskę opanowało szaleństwo boksu. Atmosfera mistrzostw, wyniki, to że nasi bili Rosjan też miała znaczenie. To był piękny boks, nie było "wałków", ekipa była doskonale przygotowana i zmotywowana. Potem boks był niesiony na fali entuzjazmu - opisuje Drozd.

W 1960 roku w wadze lekkiej na igrzyskach złoto wywalczył Kazimierz Paździor. Cztery lata później w tej samej wadze najlepszy był Józef Grudzień. W tym samym 1964 roku złote krążki zdobyli też Marian Kasprzyk w wadze półśredniej i Jerzy Kulej w wadze lekkopółśredniej.

Kulej sukces powtórzył na kolejnej olimpiadzie w 1968 roku. Z kolei w 1972 roku Jan Szczepański został złotym medalistą w wadze lekkiej. W 1976 w wadze lekkośredniej Jerzy Rybicki stanął na najwyższym olimpijskim podium. Był to ostatni zdobyty na igrzyskach przez polskich pięściarzy złoty krążek

Boks to nie tylko "machanie rękami"


Wierni kibice bokserscy na kolejne sukcesy olimpijskie czekają już niemal trzy dekady (ostatni medal olimpijski, srebrny, wywalczył Wojciech Bartnik w 1992 roku). Tymczasem w 2021 roku odbędą się  igrzyska w Tokio. Ale najpierw trzeba się na nie zakwalifikować.

- Przygotowania do igrzysk olimpijskich to proces trwający od pięciu do ośmiu nawet lat dla zawodnika już boksującego z sukcesami na arenie krajowej. To nie jest tak, że zawodnik, który od roku boksuje ma szanse wywalczyć kwalifikację olimpijską. Można być i dziesięć razy mistrzem Polski, a za granicą, na turniejach kontynentalnych jak mistrzostwa świata czy Europy , można nie wygrać przez lata nawet jednej walki. Potrzebne i bardzo ważne jest wieloletnie doświadczenie międzynarodowe. Wszystko zależy od nastawienia mentalnego podczas takiego turnieju, przygotowanie fizyczne to kolejny decydujący i ważny czynnik, musi się ze sobą zgrać wiele innych drobiazgów. Wiele czasu nad tymi elementami zawodnicy pracują podczas całej swojej kariery, nie tylko trenują w ringu, a to tylko pole walki. Boks to skomplikowana dyscyplina i dość zróżnicowana w kolejnych cyklach przegotowań - mówi Paweł Pasiak, kierownik wyszkolenia Polskiego Związku Bokserskiego wspieranego przez markę Suzuki.

Jak podkreśla, boks nie polega na - jak to się kolokwialnie określa - tylko biciu się.

- Ludzie często nie rozumieją charakterystyki tej dyscypliny. To sport, w którym trzeba myśleć i bardzo szybko podejmować decyzje. Wiele trudnych decyzji jest do podjęcia w ułamku sekundy. Zawodnik musi być w ringu dobrym logistykiem i analitykiem. To nie jest tak, że ludzie tzw. prości trenują sporty walki. Wręcz przeciwnie, myślę, że to sport dla ludzi bardzo inteligentnych i zawziętych. Trzeba przewidzieć, co przeciwnik może zrobić, oszukać przeciwnika, a także jego trenera, który przeciwko nam układa taktykę - podkreśla szef szkolenia polskich pięściarzy.

Polskie szanse olimpijskie


Bardzo ciężko oszacować, ile polscy pięściarze mogą zdobyć kwalifikacji olimpijskich. Jak podkreślają eksperci, turnieje kwalifikacyjne są nieprzewidywalne. Na pewno każda kwalifikacja będzie sukcesem.

- Każdy turniej kwalifikacyjny będzie na pewno bardzo trudny dla wszystkich uczestników - nie kryje Pasiak. -  Zawodnicy i zawodniczki muszą być przygotowane i nastawione na stoczenie trzech, a nawet czterech walk. Uważam, że zadecydują pierwsze minuty pojedynków, także to czy pięściarz lub pięściarka dobrze wejdzie w pierwszą walkę. Jeśli wygra pierwszą rundę, będzie trochę łatwiejsza droga do zrobienia punktowej przewagi i wygrania całego pojedynku. Uważam, że stać nas na przepustkę i w gronie kobiet jak i mężczyzn. Nazwiska zachowam dla siebie, ale życzę tego każdemu, kto będzie nasz kraj reprezentował, bo wiem jak ciężko na to wszyscy pracowali.

Może się stać tak, że na igrzyskach w Tokio możemy mieć więcej reprezentantek, niż reprezentantów.

- Teraz panie odnoszą więcej sukcesów w sportach walki niż panowie. Kobiety są bardziej ambitne i bardziej wytrwałe. Lepiej znoszą porażki i wyciągają z nich wnioski. Kobiety są bardziej skłonne do poświęceń, podchodzą do sportu zadaniowo, i są doskonale zorientowane na cel. Takich cech niejednokrotnie dziś brakuje mężczyznom. Bywało kiedyś tak, że zawodniczka na zgrupowanie kadry przyjeżdżała z kilkumiesięcznym dzieckiem, karmiąc je pomiędzy swoimi zadaniami - przyznaje Paweł Pasiak, były selekcjoner kobiecej reprezentacji Polski.

Przygotowania do igrzysk ruszyły


W lutym polskie pięściarki trenowały w Centralnym Ośrodku Sportu w Giżycku. Bokserki z polskiej kadry narodowej wspieranej przez Suzuki rozegrały sparingi z przeciwniczkami z Francji i Litwy. W zgrupowaniu uczestniczyły Karolina Koszewska (69 kg), Sandra Drabik (51kg), Angelika Krysztoforska (51kg), Sandra Kruk (57kg), Kinga Szlachcic (57kg), Aneta Rygielska (60kg), Elżbieta Wójcik (75kg) i Agata Kaczmarska (75kg).

Kolejnym etapem przygotowań było zgrupowanie w Wielkiej Brytanii.

- Najważniejsze, że podczas przygotowań w Giżycku obyło się bez kontuzji — podsumowała Karolina Michalczuk, trener żeńskiej kadry narodowej w boksie. - Wiadomo, że każdy by chciał zdobyć kwalifikacje. Uważam, że dziewczyny są dobrze przygotowane. Ale trzeba pamiętać, że na sukces składa się wiele czynników. Wszystko zweryfikuje turniej kwalifikacyjny. A będzie na pewno bardzo trudny, każda kwalifikacja będzie dla nas sukcesem.

Na igrzyskach olimpijskich w Londynie w 2012 roku i w Rio de Janeiro w 2016 roku kobiety walczyły w trzech kategoriach wagowych. W Tokio ma być ich pięć - 51kg, 57kg, 60kg, 69kg i 75kg.

Z kolei W Centralnym Ośrodku Sportu "Cetniewo" we Władysławowie w lutym odbyło  się ostatnie zgrupowanie kadry narodowej polskich bokserów przed kwalifikacjami olimpijskimi. Bokserzy będą rywalizować w Japonii w 8 kategoriach wagowych - w wagach 52kg, 57kg, 63kg, po 6 - 69kg, 75kg, 81kg i po 4 - 91kg, +91kg.

-  Ważne, że w polskiej reprezentacji panuje znakomita, rodzinna atmosfera - powiedział Ivan Juszczenko, trener reprezentacji Polski, z którym współpracuje m.in. Marek Chrobak. - Chłopaki zasuwają aż miło, by spełniać swoje sportowe marzenia.

Materiał powstał we współpracy z Suzuki. 

Advertisement