Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

Polscy siatkarze potrzebują spokoju w ostatnich dniach przed MŚ

- Nie chcemy, by na każdym kroku towarzyszyły nam teraz rzesze kibiców i dziennikarze - mówi rzecznik reprezentacji siatkarzy Mariusz Szyszko na kilka dni przed mistrzostwami świata w Polsce.

Polscy siatkarze dotarli już do Warszawy, gdzie w sobotę na Stadionie Narodowym meczem z Serbią zainaugurują mistrzostwa świata. Szyszko podkreślił, że w tych ostatnich dniach potrzebują spokoju, bo nerwy już się pojawiły.  

- Nie chcemy, by na każdym kroku towarzyszyły nam teraz rzesze kibiców i dziennikarze. Oczywiście wsparcie jest ważne, ale potrzebujemy spokoju, wyciszenia. Zostało kilka dni. Presja jest olbrzymia. Wszyscy ją odczuwają. Każdy w środku już na pewno się gotuje, próbuje się koncentrować - podkreślił Szyszko.

Reklama

Ostatnie dni polscy siatkarze spędzili w Spale. Tam rozegrali sparingi z Kanadą. Miały być zamknięte, ale zainteresowanie było spore i ostatecznie kibice zostali wpuszczeni na halę.

- Było ok. 500 fanów. Doszliśmy do wniosku, że nie chcemy się zamykać. Miały to być gry kontrolne, a okazało się, że zainteresowanie jest bardzo duże. Właśnie dlatego też chcemy, by zawodnicy mieli trochę spokoju w tych najbliższych dobach. Do bardzo ważnego meczu zostały trzy dni - przypominał.

Wtorkowe popołudnie jest poświęcone na odnowę biologiczną i odpoczynek. - Na pewno nie będziemy teraz z taką intensywnością trenować jak poprzednio. W środę w planach jest jeden trening - dodał Szyszko.

Siatkarze chcieliby dostać możliwość wcześniejszego wejścia na Stadion Narodowy, by oswoić się z całkowicie nowym dla nich otoczeniem.

- Oczywiście byłoby bardzo dobrze, gdyby się udało, ale decyzje jeszcze nie zapadły. Nie wiadomo, czy wszystko będzie gotowe, byśmy mogli przeprowadzić zajęcia. Gra na stadionie piłkarskim to dla siatkarzy całkowicie nowe warunki. Nie codziennie się takie zdarzają, dlatego oswojenie się z oświetleniem, bliskością trybun, boiskiem jest bardzo ważna - dodał.

Na pewno Polacy będą trenować tam w piątek, bo na ten dzień zaplanowane są oficjalne treningi. Najważniejsze jednak - podkreślił Szyszko - jest, że nikt nie narzeka na urazy. Wszyscy są zdrowi i nie mogą doczekać się już turnieju. Dla wielu najważniejszego w karierze.

Po meczu z Serbią, w niedzielę podopieczni Stephane'a Antigi przeniosą się do Wrocławia. A tam zmierzą się kolejno z Australią (2 września, godz. 20.15), Wenezuelą (4.09, 20.15), Kamerunem (6.09, 20.15) i Argentyną (7.09, 16.30). Mistrzostwa z udziałem 24 reprezentacji państw zakończą się 21 września, a finał rozegrany zostanie w katowickim Spodku. W sumie rozegranych zostaną 103 spotkania. Tytułu bronią Brazylijczycy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL