Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

Płamen Kostantinow: Nasza postawa w Lidze Światowej to była katastrofa

Trener siatkarzy Bułgarii Płamen Konstantinow, który w sezonie 2005/2006 występował w Jastrzębskim Węglu, zapewnił, że zawsze z wielką przyjemnością przyjeżdża do Polski. "Nie tylko z sympatii do tego kraju chcemy zostać tutaj jak najdłużej" - powiedział.

"W Polsce wciąż mam wielu przyjaciół i dobrze też pamiętam oraz cenię miejscowych kibiców. Zawsze z wielką przyjemnością tutaj przyjeżdżam, jednak nie tylko z sympatii do tego kraju chcemy zostać w Polsce jak najdłużej. Najlepiej 21 do września, czyli do finału mistrzostw świata" - dodał.

Konstantinow był pod wielkim wrażeniem sobotniego meczu otwarcia 18. championatu, w którym Polska pokonała na Stadionie Narodowym 3:0 Serbię. "Takie widowisko było znakomitą reklamą siatkówki. Myślę, że każdy chciałby zagrać w tak wspaniałej atmosferze, przy ponad 60 tysiącach kibiców. Po tym, co już zdążyłem zaobserwować, będą to najlepsze mistrzostwa świata w historii" - ocenił.

Reklama

Trener reprezentacji Bułgarii komplementował również postawę "Biało-czerwonych". Był to według niego jeden z najlepszych meczów w wykonaniu gospodarzy turnieju, które ostatnio oglądał.

"Polacy byli lepsi w każdym elemencie i nie dali rywalom żadnych szans. Wydawało się, że to gospodarze będą pod presją, tymczasem to raczej Serbowie nie wytrzymali ciśnienia i otoczki tego spotkania. Ta drużyna nie potrafiła kontrolować swoich emocji i na pewno nie zagrała na swoim poziomie. Sam wynik nie jest dla mnie zaskoczeniem, natomiast niespodzianką było to, że ekipa z Bałkanów nie miała momentu dobrej gry i w żadnym fragmencie meczu nie potrafiła nawiązać walki z gospodarzami" - zauważył.

41-letni szkoleniowiec podkreślił, że "Biało-czerwoni" znakomicie radzili sobie na przyjęciu oraz popisywali się świetną zagrywkę. Ona właśnie sprawiła, że Serbowie znaleźli się przy jej odbiorze pod presją, zostali odrzuceni od siatki i nie mogli konstruować skutecznych akcji.

"Gospodarze dobrze też bronili. Widać efekty pracy trenerów Antigi i Blaina, którzy znaleźli w defensywie odpowiedni styl. Ten duet pokazał, nie powołując Kurka, że ich priorytetem jest przyjęcie, następnie obrona i dopiero później atak. Niezależnie jednak od innych ocen, dla mnie graczem inauguracyjnego meczu był Paweł Zagumny, który zagrał wyśmienicie. Nie ma znaczenia, ile ma lat, bo to profesor" - stwierdził.

Konstantinow objął reprezentację swojego kraju 7 lipca, po rezygnacji włoskiego szkoleniowca Camillo Placiego, pod wodzą którego Bułgaria przegrała w Lidze Światowej aż 11 z 12 meczów. Jednym z elementów przygotowań do mistrzostw świata był udział w połowie sierpnia w Krakowie w Memoriale Wagnera, w którym Bułgarzy, pomimo odniesienia dwóch zwycięstw, zajęli w stawce czterech zespołów trzecie miejsce.

"Wynik nie był najważniejszy. W tym turnieju sprawdziłem trzech rozgrywających i różne ustawienia. Nie mieliśmy zbyt dużo czasu na przygotowania, ale uważam, że w tym okresie wykonaliśmy bardzo dobrą robotę. Nasza postawa w Lidze Światowej to była katastrofa i mam nadzieję, że w Polsce Bułgaria wróci do miejsca i gry, z którymi zazwyczaj była kojarzona. Przez mistrzostwami nie odczuwam stresu, ale bardzo pozytywne emocje" - zapewnił.

W inauguracyjnym meczu czwarty zespół igrzysk olimpijskich w Londynie zmierzy się w Ergo Arenie w poniedziałek o 16.30 z Meksykiem. Jego kolejnym rywalami będą Kanadyjczycy, Chińczycy, Egipcjanie oraz Rosjanie.

"Przez wiele lat nie graliśmy z Meksykiem i za dobrze nie znamy tej drużyny. Nie sugerujemy się jednak miejscem poszczególnych ekip w światowym rankingu. Każdego rywala trzeba szanować i traktować z respektem, tym bardziej, że niżej notowane zespoły coraz bardziej naciskają na czołówkę. Dla mnie taki szacunek przejawia się tym, że gra się na 100 procent. Za rok, razem z Włochami, będziemy gospodarzem mistrzostw Europy i mam nadzieję, że w Polsce Bułgaria zaprezentuje się z jak najlepszej strony i okaże się największą niespodzianą tego championatu" - podsumował Płamen Konstantinow.


Reklama

Reklama

Reklama

Reklama