Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

MŚ siatkarzy: W sobotę Polacy zagrają z egzotycznym Kamerunem

Kamerun to jedna z najbardziej egzotycznych drużyn występujących w Polsce w mistrzostwach świata siatkarzy. W sobotę będzie we Wrocławiu przedostatnim rywalem "Biało-czerwonych" w pierwszej fazie turnieju.

"Ambicje i oczekiwania były wielkie. W Kamerunie nagle wszyscy mówili, że powinniśmy awansować do kolejnej rundy. Prawda jest taka, że zanim takie państwa zaczną liczyć się w siatkówce minie wiele lat" - powiedział niemiecki trener Peter Nonnenbroich.

I ma rację. Fizycznie zawodnicy może są przygotowani, ale technicznie i mentalnie daleko im do światowej czołówki. W rankingu FIVB zajmują jednak wyższe, bo 22. miejsce, aniżeli Wenezuela. Mimo wszystko nie poradzili sobie z południowoamerykańską ekipą.

"Moi zawodnicy zamiast cieszyć się z tego, że są w Polsce, grają w takiej imprezie, chcieli za wszelką cenę wygrać. Patrzyli ciągle na tablicę wyników i liczyli punkty. Tak nie można. Trzeba być skupionym wyłącznie na tym, co dzieje się na boisku" - podkreślił szkoleniowiec.

Reklama

Przed czterema laty Kameruńczycy zajęli we Włoszech 13. pozycję i w kraju wszyscy chcieli, by ten wynik powtórzyć. Przygotowania do mundialu w Polsce trwały trzy miesiące. Drużyna wyjechała na zgrupowanie do Tunezji, Kataru i Słowenii.

"Nie można oczywiście narzekać, ale nie można zbudować dobrej drużyny, jeśli na co dzień gra się w siatkówkę na powietrzu, w kraju jest tylko jedna hala, a często treningi odbywają się na asfalcie w 40-stopniowym upale" - dodał trener.

Kamerun pokochała za to polska publiczność. Wszystko za sprawą ich plemiennych tańców i specyficznej rozgrzewki. Również radość z udanych pojedynczych akcji jest w tych zawodnikach znacznie większa niż w zespołach, które do wygrywania są przyzwyczajone.

Najgroźniejszym zawodnikiem wydaje się być 35-letni Jean Patrice Ndaki Mboulet. Nie tylko jest najbardziej doświadczony, ale stał się liderem drużyny - na boisku i poza nim.

Polacy, którzy są w znakomitej dyspozycji nie powinni mieć większych problemów w sobotę. Na razie na koncie mają trzy zwycięstwa - nad Serbią, Wenezuelą i Australią - wszystkie po 3:0. Dlatego też całkiem realne wydaje się, że szkoleniowiec Stephane Antiga postawi na zawodników, którzy do tej pory mniej pojawiali się na parkiecie.

"To możliwe, że w meczu z Kamerunem rezerwowi dostaną więcej czasu na pokazanie się. Trzeba jednak pamiętać o tym, że musimy się jeszcze zgrywać i właśnie te teoretycznie łatwiejsze pojedynki, jak najbliższy z Kamerunem, powinniśmy traktować jako okazję potrenowania i wypróbowania różnych rozwiązań w warunkach meczowych. Sobotnie spotkanie może być polem prób" - powiedział Francuz.

Początek meczu w Hali Stulecia o godz. 20.25.

Kadra Kamerunu na MŚ w Polsce:

Atakujący: Jean Patrice Ndaki Mboulet (Kuwait Storting Club/Kuwejt), David Feughouo (Nancy Maxeville/Francja);

Przyjmujący: Jean Junior Nyabeye (Sochaux-Beaucourt/Francja), Maliki Moussa (Vendee/Francja), Nathan Wounembaina (Chaumont/Francja), Yvan Arthur Kody Bitjaa (Reggio Emilia/Włochy);

Rozgrywający: Ahmed Mbutngam (FAP Volleyball), Georges Kari (Mende Lozere/Francja), Serge Patrice Ag (PA Douala);

Środkowi: Olivier Zonzon (Cameroun Sports VB), Sem Dolegombai (FAP Yaounde), Joseph Boyomo (Bafia Evolut);

Libero: Alain Fossi (VBPN Nitro/Francja), Frederic Bassige (FAP Yaounde).

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje