Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

MŚ siatkarzy - Przedpełski: To byłaby historia z innej planety

Brazylia i Rosja będą rywalami polskich siatkarzy w trzeciej fazie grupowej mistrzostw świata, które odbywają się w naszym kraju. Prezes PZPS-u Mirosław Przedpełski zapewnia, że podgrzewanych kulek podczas losowania nie było. - Nie żartujmy. To byłaby historia z innej planety - mówi Przedpełski.

W drugiej grupie zagrają - Francja, Iran i Niemcy - tak zdecydowało losowanie, które odbyło się w niedzielę. Mecze w polskiej grupie odbędą się w Łodzi, reszta drużyna zagra w Katowicach. 

Tomasz Kowalczyk: Rosjanie i Brazylijczycy będą rywalami Polaków, jak Pan odbiera to losowanie?

Mirosław Przedpełski: - Niektórzy uważają, że to nieszczęśliwe losowanie, bo były łatwiejsze drużyny, ale ja uważam, że stać nas na to, żeby grać jak równy z równym w meczach z Brazylią i Rosją. Potrafiliśmy z nimi już wygrywać, łódzka hala też nam sprzyja, bo mecze może tu oglądać 13 tysięcy osób, poza tym rywale nie znają specyfiki tego miejsca i to będzie nasz plus. Może to trudniejsza droga do awansu, ale jeżeli uda się nam jeden mecz wygrać, to będziemy mieli otwartą drogę do finału, a gdyby Brazylia i Rosja były w tej drugiej grupie, to też byłaby trudna sytuacja w półfinałach. Trzeba walczyć i z pomocą publiczności można wszystkie mecze wygrać. Damy radę!

Cały dzień zastanawialiśmy się czy losowanie będzie transparentne i pokazane do publicznej wiadomości, czy jednak nie - jak informował rzecznik związku...

- To taki polski zwyczaj, że trzeba ciągle szukać, że coś było nie tak. My jesteśmy zawsze otwarci i pokazujemy, tak jak powinno być. Najlepiej jest wygrać na sportowo i wtedy mamy czyste sumienie. Argentyna wygrała ze Stanami Zjednoczonymi i nam pomogła, ale i bez tego dzięki wygranej z Francją byśmy awansowali.

Czyli tak zwanych podgrzewanych kulek nie było...

- Nie żartujmy. To byłaby historia z innej planety.

Reklama



Przed każdą z drużyn, która pozostała w turnieju - dziesiąty i jedenasty mecz. Można powiedzieć, że to morderczy turniej...

- To są mistrzostwa świata, które muszą być mordercze, a szczególnie dla tych, którzy doszli tak daleko. Ja się cieszę, że tak jest, bo jakbyśmy nie weszli do tak dalekiej fazy, to dopiero byłby smutek. Jesteśmy, gramy dalej i wierzę, że będzie grali też w decydujących meczach, które odbędą się w Katowicach.

Jak wyglądała frekwencja na tych ostatnich meczach? Dlaczego mimo zainteresowania zdarzają się sytuacje, że widać puste miejsca?

- To chyba tylko w takich sytuacjach, jak ktoś ma bilet i nie przyszedł. Jest jeszcze sporo biletów na mecze trzeciej fazy, nie było wiadomo czy będziemy grali, ale teraz kibice wiedzą, że jesteśmy dalej w turnieju. Zapraszam wszystkich, można kupić bilety w Empikach, w ponad czterystu punktach, w których są one dostępne i w internecie jeśli chodzi o czwartek, bilety na wtorkowy mecz można za to kupować w kasach.

Trzeba uważać. Czy to prawda, że pojawiły się fałszywe bilety?

- Coś się pojawia, swoje robią też tzw. "koniki", myślę że to przez takie sytuacje niektóre miejsca w halach są puste. Prawdziwe bilety można kupić tylko w autoryzowanych punktach, o których wcześniej mówiłem. W innym wypadku kibice narażają się na niebezpieczeństwo kupienia "fałszywek".

Na początku rywalizacji w trzeciej fazie mistrzostw świata, we wtorek Polska zagra z Brazylią, w środę Brazylia zmierzy się z Rosją, a w czwartek Polacy podejmą Rosjan. Do półfinałów awansują dwie czołowe drużyny w końcowej tabeli grupy.
W Katowicach we wtorek Francja zmierzy się z Niemcami, w środę Niemcy z Iranem, a w czwartek Iran z Francją

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje