Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

MŚ siatkarzy - pojedynek ojca z synem, Polacy zmierzą się z Kamerunem

W piątek, pod koniec treningu Kamerunu w Hali Stulecia pojawili się trenerzy Polaków. Afrykanie chcieli ich wyprosić, ale im się to nie udało. - Przecież żadnych cudów tu nie wytrenujecie - odparli nasi trenerzy. Kamerun postanowił skończyć trening. Dzisiaj obie ekipy zmierzą o godz. 20:25, w meczu Grupy A MŚ.

Zapraszamy na najszybszą relację akcja po akcji z meczu Polska - Kamerun!

Aż 12 meczów mistrzostw świata siatkarzy zostanie rozegranych w sobotę. Jednym z ciekawszych wydarzeń będzie starcie ojca Jona Uriarte, trenera Australii, z synem Nicolasem - rozgrywającym Argentyny. Polacy we Wrocławiu o 20.25 zmierzą się z Kamerunem.

Reklama

Dla wszystkich 24 drużyn, które wywalczyły awans do polskiego mundialu, będą to przedostatnie spotkania pierwszej fazy turnieju.

Biało-czerwoni mają przed sobą łatwe zadanie. Nie tylko mają już pewny awans, ale i Kamerun jest najsłabszym rywalem w grupie. Na razie nie wygrał ani jednego meczu, a niemiecki trener Peter Nonnenbroich mówi otwarcie: "Jeśli wygramy choć jednego seta w starciu z Polakami, to stawiam moim zawodnikom piwo".

Dla podopiecznych Stephane'a Antigi wynik sobotniego meczu będzie bez znaczenia, bo i tak nie zabiorą ze sobą tych punktów do kolejnej fazy. Mimo wszystko nie zamierzają lekceważyć rywala. "Chcemy wygrywać wszystkie mecze za trzy punkty. To priorytet" - podkreślił francuski szkoleniowiec.

Punkty zbierać będą za to zespoły Argentyny i Australii. To szczególny mecz dla rodziny Uriarte. Trenerem ekipy z Antypodów jest Jon, a jego syn gra jako rozgrywający w drużynie południowoamerykańskiej.

"Dla mnie sportowa rywalizacja to coś wspaniałego. Nie przenosimy tego na życie prywatne, a takie starcia stały się dla nas już codziennością. Nie obawiam się tego" - przyznał szkoleniowiec Uriarte.

Ciekawie powinno być też w Krakowie w meczu USA - Francja. Oba zespoły mają wielkie ambicje, ale na razie radzą sobie lepiej "Trójkolorowi". To właśnie oni są liderami gr. D, która krzyżuje się z polską gr. A, ale Amerykanie mają tylko punkt mniej.

W Katowicach z kolei Finowie, którzy w mistrzostwach świata startują po raz pierwszy od 1982 roku, zmierzą się z Niemcami. Pierwszych z nich wspiera w Spodku za każdym razem ok. 3 tys. kibiców.

Łatwiejszych rywali mają tym razem faworycie - mistrzowie olimpijscy Rosjanie w Gdańsku zagrają z Chinami, a obrońcy tytułu Brazylijczycy w Katowicach z Koreą Płd. Prezentujący dobrą formę Irańczycy sprawdzą umiejętności Belgów, a Włochy powalczą z Portoryko.