Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

Mirosław Przedpełski: W tej drużynie nie ma gwiazdorzenia

Polscy siatkarze po raz drugi w historii wywalczyli złoty medal mistrzostw świata. Jest on szczególny, ponieważ zdobyty został podczas turnieju rozegranego w Polsce. W finale "Biało-czerwoni" pokonali Brazylię 3:1.

Ogromny sukces wszystkich - zawodników, trenerów, sztabu, PZPS-u i kibiców. Trudno wyobrazić sobie lepsze rozwiązanie. Turniej w kraju, mistrzostwo, pokonanie dwa razy Brazylii, Rosji, emocje, niepokoje, wszystko na sto procent!

Mirosław Przedpełski (prezes PZPS): No właśnie. Nie mogę uwierzyć, że wszystko się udało. Ciężko się będzie nawet do czegoś przyczepić, bo niektórzy zawsze szukają dziury w całym. To jest coś wspaniałego i widzę, że warto się poświęcać, warto mieć wizje, idee i marzenia. Marzenia się spełniają. Trzeba tylko ciężko pracować i stworzyć grupę ludzi, to była podstawowa sprawa. Powstała taka chemia między drużyną, działaczami i całą ekipą, która tworzy polską siatkówkę. Wszyscy poczuli, że to jest coś wielkiego i robimy wspólne przedsięwzięcie. Wiedzieliśmy, że to wszystko musi zadziałać sportowo i organizacyjnie i to się udało. Trudno było zmarnować taką okazję, jak mistrzostwa w Polsce, i nie zdobyć mistrzostwa.

Nie wiem czy patrzeć wstecz i rozpamiętywać te wspaniałe sukcesy czy może w przód? Bo pytanie, co nam to da, jest najbardziej adekwatne.

- Myślę, że uda się zbudować silną dyscyplinę na wiele lat. Młodzi potrzebują przykładu, wzorców i idoli, a my pokazujemy, że to można zrobić. Nie mamy problemów z naborami, ale myślę, że teraz będzie jeszcze łatwiej i będziemy mieć przez to jeszcze zdrowsze społeczeństwo. Może zrobimy nawet 400 czy 500 szkół, w których uczy się siatkówki, bo ten sport daje radość i uprawiającym i widzom. Myślę, że wielu ludzi, którzy oglądali, sami grają w siatkówkę. Niech to grono będzie coraz większe.

Ma pan świadomość tego, że środowisko siatkarskie napisało historię?

- Coś wspaniałego. Czego można więcej chcieć? Najbardziej cieszy mnie, że pokazaliśmy się nie tylko Polsce, ale i całemu światu. Wiemy, że siatkówka nie jest najbardziej popularnym sportem, a teraz ma szansę wskoczyć o kilka poziomów wyżej. Myślę, że ludzie uwierzyli, że z tego sportu można zrobić coś fajnie globalnego i mam nadzieję, że uda nam się podziałać i to zrobić, bo ja siatkówkę kocham i uważam, że jest to fajny sport. Polska nie była jeszcze w takiej sytuacji, żebyśmy my jako Polacy "ciągnęli" jakiś sport, a teraz tak jest. Wszyscy ci, którzy organizowali mistrzostwa świata w Polsce mogą uczyć innych, jak to ma być zrobione.

Mówisz, że nie ma dziury w całym, jest tylko jeden problem - teraz oczekiwania będą znacznie wyższe?

- Pamiętam, jak prezes z Brazylii mówił mi, że nie jest problemem zdobyć, ale utrzymać poziom. To jest największy problem, bo teraz oczekiwania będą większe, teraz trzeba zdobyć mistrzostwo olimpijskie, ale ja lubię wyzwania. W drużynie jest taka atmosfera, że nie ma gwiazdorzenia i patrzy się tylko na drużynę, która jest najważniejsza, to się Stephanowi Antidze udało. Czułem, że tego brakowało do tej pory. Poziom sportowy naszej kadry nie jest dużo wyższy, ale atmosfera i mentalność w drużynie jest lepsza.

Powinien pan sobie przyznać premię za wymyślenie Stephana Antigi, bo to okazało się strzałem w dziesiątkę.

- Ja uwierzyłem w niego i wszyscy wierzyliśmy, że to jest dobry pomysł. Dzwoniłem po tym pomyśle do Artura Popki czy innych ludzi i mówili: coś w tym jest, tego chyba nam rzeczywiście potrzeba! To nie było ważne, że Antiga nie miał doświadczenia trenerskiego, był Philippe Blain, który to uzupełnił. On bardzo dużo pomagał Stephanowi w tych trudnych momentach. Wszyscy mieli cel udowodnienia czegoś. I jeszcze ten Stadion Narodowy - pokazaliśmy, że siatkówka może być sportem dla 70 tysięcy ludzi. Bardzo się cieszę.

Poprzednio złoty medal mistrzostw świata wywalczyła kadra prowadzona przez Huberta Jerzego Wagnera, było to w Meksyku w 1974 roku. Dwa lata później w Montrealu Polacy zdobyli złoty medal olimpijski.

Reklama


Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy