Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

Marcin Możdżonek: To nie wycieczka szkolna. Nie ma obrażania się

- Humory mogą być tylko znakomite po takim spotkaniu - powiedział Marcin Możdżonek, środkowy reprezentacji Polski siatkarzy po zwycięstwie nad Wenezuelą (3:0) w mistrzostwach świata. Dzięki wygranej "Biało-czerwoni" mają już pewny awans do następnej fazy turnieju.

- Zrealizowaliśmy plan, jak mieliśmy. Wygraliśmy 3:0, trzy punkty są nasze. Graliśmy poprawnie, zadowoleni jesteśmy z naszej zagrywki, presji jaką nałożyliśmy na przeciwnika. Wszystko poszło jak trzeba - ocenił Możdżonek.

Reklama

Polacy byli zdecydowani faworytami spotkania z jedną z najsłabszych drużyn grupy A i z tej roli wywiązali się znakomicie.

- Jak znam Dawida Konarskiego, to na pewno sobie żartował, że nie damy rywalom "wyjść" z 10 punktów, bo nikt na poważnie takich rzeczy by nie mówił. Poziom siatkówki na świecie wzrósł. Jest wiele drużyn bardzo dobrych i każda praktycznie może wygrać z każdym. Może Wenezuela trochę odstaje, ale mogłaby nam pokrzyżować szyki, jeżeli nie utrzymalibyśmy koncentracji do końca - stwierdził środkowy "Biało-czerwonych", który po raz pierwszy miał okazję zagrać na mundialu w Polsce.

- Proszę tego tak nie rozpatrywać, bo to jest błędne myślenie. Szansę można było dostawać albo nie w turniejach przed mistrzostwami świata. Tutaj to nie jest wycieczka szkolna. Tutaj nie ma szans, nie ma obrażania się, tutaj nie ma babskich fochów. Jesteśmy drużyną. Trener wystawia taki, a nie inny skład i każdy ma dać z siebie sto procent. Jedni więcej na treningu, drudzy więcej na meczach. Tak było, jest i zapewne będzie w siatkarskim świecie, w każdej drużynie - tłumaczył nasz zawodnik.

Selekcjoner Orłów Stephane Antiga dał pograć zawodnikom, którzy do tej pory oglądali spotkania z kwadratu dla rezerwowych i chyba może być zadowolony z ich postawy. Możdżonek, Fabian Drzyzga, Rafał Buszek i Dawid Konarski pokazali, że trener może na nich liczyć w kolejnych spotkaniach.

- Jest to powód do zadowolenia zarówno dla trenera, jak i dla wszystkich moich kolegów z drużyny. To też daje nam przeświadczenie o tym, że trener postawił na właściwych zawodników - zaznaczył Możdżonek.

Przed "Biało-czerwonymi" teraz kolejny rywal - egzotyczny Kamerun. - Możemy spodziewać się takiego wyniku, jak również każdego innego. To jest siatkówka. My na pewno wyjdziemy bardzo skoncentrowani i znów spróbujemy wywrzeć dużą presję swoim serwisem po to, żeby nam się później łatwiej grało w bloku, obronie i żebyśmy mogli wyprowadzać skuteczne kontrataki - stwierdził środkowy kadry.

Czy Polacy bez straty seta zakończą zmagania w grupie A? - To są może cele nie do końca realne. Ponieważ nikt tak nie kalkuluje. Byłoby to zbyt ryzykowne, ale na pewno liczymy na jedno - żeby grupę skończyć z kompletem punktów. Czy to się uda, to nie wiem. Będzie to bardzo trudne, aczkolwiek do tego będziemy dążyć - podkreślił Możdżonek.

Robert Kopeć, Wrocław