Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

Krzysztof Ignaczak: Mateusz Mika to odkrycie mistrzostw świata

Fantastycznie zakończyły się dla nas mistrzostwa świata siatkarzy. Po 40 latach Polacy znów stanęli na najwyższym stopniu podium. Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny, Michał Winiarski i Krzysztof Ignaczak uznali, że jest to najlepszy moment na zakończenie reprezentacyjnej kariery.

Fantastycznie zakończyły się dla nas mistrzostwa świata siatkarzy. Po 40 latach Polacy znów stanęli na najwyższym stopniu podium. Mariusz Wlazły, Paweł Zagumny, Michał Winiarski i Krzysztof Ignaczak uznali, że jest to najlepszy moment na zakończenie reprezentacyjnej kariery.

- Mamy szereg bardzo dobrych zawodników, przepraszam graczy. Wy dziennikarze nazywacie nas zawodnikami, a zawodnicy zawodzą. My nie zawiedliśmy. Wygraliśmy mistrzostwo. Myślę, że na każdej pozycji wyrastają młodzi adepci, a Polska zachłyśnięta naszym sukcesem "wyprodukuje" kolejnych Wlazłych, Winiarskich i Zagumnych. Mam nadzieję, że w niedługim czasie oni będą cieszyć państwa oko - skomentował Ignaczak, który przez wiele lat było podporą "Biało-czerwonych".

- To jest młody zespół. Na pewno nie zabraknie ambicji, woli walki. Myślę, że przed nimi jest jeszcze długa droga i życzę im wszystkiego najlepszego. Będę im teraz mocno kibicował i wspierał, jak do tej pory. Jeżeli trzeba będzie doradzić, to doradzę. Jeżeli trzeba będzie przyjechać na zgrupowanie, jako trener, czy w innej roli, to jestem otwarty - dodał popularny "Igła".

Polacy rozegrali świetny turniej i na pochwały zasługują wszyscy, ale jednym z bohaterów był bez wątpienia Mateusz Mika. W finale przeciwko Brazylii zagrał jak rutyniarz, zdobył najwięcej punktów naszym zespole - 22.

- Mateusz Mika to odkrycie mistrzostw świata. Statystyki odzwierciedlają nagrody indywidualne, ale w moim odczuciu tych nagród powinno być więcej po polskiej stronie. Na pewno Paweł Zatorski powinien dostać nagrodę dla najlepszego libero. Mateusz też powinien dostać jako skrzydłowy. Brazylijczycy grali dobrze, ale czy grali lepiej od nas? Nie, to my jesteśmy złotymi medalistami. Co prawda, może statystki mieli lepsze, ale wygrywają nie ci co mieli lepsze statystki, a lepsze umiejętności w końcówkach - podkreślił Ignaczak.

- Porównałbym występ Miki do polskich mistrzów. Może do Tomasza Wójtowicza. Bardziej szukajmy u siebie, a nie u innych. Może ta polska myśl, połączona z francuską jest dobra. W przekroju kilku lat polska siatkówka osiąga sukcesy. Może z przerwami, ale dostarczamy ich najwięcej. Może warto się zastanowić nad tym, czy to nie my uczymy innych grać, a nie oni nas - zakończył "Igła".

Robert Kopeć, Katowice

Reklama

Wasze komentarze
No hate

Wyrażaj emocje pomagając!

Grupa Interia.pl przeciwstawia się niestosownym i nasyconym nienawiścią komentarzom. Nie zgadzamy się także na szerzenie dezinformacji.

Zachęcamy natomiast do dzielenia się dobrem i wspierania akcji „Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy” na rzecz najmłodszych dotkniętych tragedią wojny. Prosimy o przelewy z dopiskiem „Dzieciom Ukrainy” na konto: ().

Możliwe są również płatności online i przekazywanie wsparcia materialnego. Więcej informacji na stronie: Fundacja Polsat Dzieciom Ukrainy.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy