Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ Polska 2014

Andrzej Wrona: Nie pękamy i tak będzie do końca turnieju

- Serbowie nie pomogli, za to Argentyńczycy pomogli - powiedział środkowy "Biało-czerwonych" Andrzej Wrona. Dzięki wygranej "Albicelestes" nad Stanami Zjednoczonymi, to Polacy mieli zapewniony awans do kolejnej rundy bez względu na wynik spotkania z Francją. Podopieczni Stephane'a Antigi wygrali 3:2.

Andrzej Wrona doskonale zna podpory reprezentacji Argentyny: Facundo Conte i Nicolasa Uriarte. Razem grają w jednym klubie - PGE Skrze Bełchatów. - Można powiedzieć, że to były najlepsze transfery zeszłego sezonu. Mój pierwszy telefon to chyba będzie do chłopaków i powiem im: Muchas gracias! (po hiszpańsku bardzo dziękuję - przyp. red) - podkreślił Andrzej Wrona. - Jak wrócimy do Bełchatowa, to na pewno mają od nas duże piwo - dodał.

- Przed meczem z Francją byliśmy bardzo zmotywowani i skoncentrowani, ale w momencie, kiedy dowiedzieliśmy się, jak skończyło się spotkanie w Bydgoszczy, to była duża radość. Napięcie zniknęło i chcieliśmy zdobyć pierwsze miejsce w grupie, ale niestety się nie udało. Zwycięstwo jednak cieszy, znowu po ciężkim meczu. Jesteśmy w szóstce najlepszych drużyn mistrzostw świata i to jest najważniejsze - podkreślił Andrzej Wrona.

W meczu z Francją Polacy musieli sobie radzić bez kapitana Michała Winiarskiego, który dzień wcześniej nabawił się kontuzji pleców w starciu z Iranem. - Teraz najważniejsze, żeby Michał Winiarski doszedł do zdrowia - zaznaczył.

- Było parę nerwowych momentów w drugiej rundzie, kiedy wracaliśmy z dalekiej podróży. Pokazaliśmy charakter i to że jesteśmy dobrze przygotowani fizycznie i psychicznie do turnieju. Nie pękamy i tak będziemy grali do końca tego turnieju - zakończył Andrzej Wrona.

Reklama

Robert Kopeć, Łódź

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje