Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy. Fabian Drzyzga: Ten finał był łatwiejszy niż w Spodku

Fabian Drzyzga jest jednym z pięciu zawodników, którzy po raz drugi w karierze zdobyli złoty medal mistrzostw świata siatkarzy. W wielkim finale w Turynie "Biało-Czerwoni" wypunktowali Brazylię w trzech setach. - Był to chyba jeden z najspokojniejszych meczów w mojej karierze - stwierdził rozgrywający Orłów.

Przez cały sezon Drzyzga walczył o miejsce w podstawowym składzie z Grzegorzem Łomaczem. Wydawało się nawet, że selekcjoner Vital Heynen podczas mundialu postawi na tego drugiego, ale rozgrywającym numer jeden był właśnie Drzyzga. 28-letni zawodnik znakomicie kierował grą drużyny. O jego komfort zadbali koledzy, którzy w wielu meczach MŚ bardzo dobrze przyjmowali zagrywkę. Drzyzga mógł grać szybko, kombinacyjnie, a jego decyzje były trudne do rozszyfrowania dla rywali. W trudnych momentach też stawał na wysokości zadania. Perfekcyjnie zgrał się z Bartoszem Kurkiem, który było motorem napędowym Polaków w ofensywie. Atakujący reprezentacji Polski został uznany MVP turnieju.

"Ci co zdobyli złoto to już wiedzą jak to smakuje, ale obronić tytuł jest trudniej, zwłaszcza z nową grupą, ale tak szczerze to na ten moment mam dużo spokojniejsze emocje, niż cztery lata temu. Nie spodziewałem się takiego fajnego finału. Ten finał był łatwiejszy niż w katowickim Spodku. Teraz jest pytanie - czy ta Brazylia była lepsza, gorsza? Czy my byliśmy lepsi, gorsi? To nie ma znaczenia, my graliśmy z każdym meczem coraz lepiej i po prostu nie było na nas mocnych" - stwierdził Drzyzga cytowany na oficjalnej stronie PZPS-u.

"Biało-Czerwoni" obronili tytuł, w co mało kto wierzył. W 2014 roku w finale również zmierzyli się z Brazylią. Wówczas wygrali 3:1. W Turynie nie oddali "Canarinhos" nawet seta. Vital Heynen skopiował wyczyn Stephane'a Antigi i tak samo jak Francuz, w pierwszym roku pracy z Orłami sięgnął po złoto MŚ.

"Poznaliśmy swoją wartość, mamy pewność siebie na boisku. Doświadczenie też odegrało swoją rolę. Z zawodnikami, którzy byli na boisku rozegraliśmy wiele spotkań na arenie międzynarodowej. Może oprócz Artura Szalpuka i Jakuba Kochanowskiego. Ten finał to chyba jeden z najspokojniejszych meczów w mojej karierze" - podkreślił Drzyzga.

Reklama

Czasu na świętowanie Polacy nie będą mieli zbyt dużo. W poniedziałek wracają do kraju. Na Okęciu w Warszawie mieli wylądować około godz. 13.00. Powrót jednak się opóźni ponieważ samolot, którym mieli odlecieć polscy siatkarze został uszkodzony na płycie lotniska w Mediolanie. Linie lotnicze LOT wysyłaj po mistrzów świata zastępczego embraera.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje