Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy. Bartosz Kurek: Wygraliśmy ten tytuł razem

- Niesamowite - to znakomite słowo, żeby opisać mistrzostwa świata w naszym wykonaniu - powiedział Bartosz Kurek po efektownym zwycięstwie nad Brazylią (3:0) w finale mundialu. "Biało-Czerwoni" po raz drugi z rzędu zostali najlepszą drużyną globu.

Przed turniejem we Włoszech i w Bułgarii mało kto spodziewał się, że Polacy są w stanie obronić tytuł. Selekcjoner Orłów Vital Heynen mówił, że celem drużyny jest pierwsza szóstka. Gdy to "Biało-Czerwoni" osiągnęli coraz częściej słychać było głosy, że stać ich na medal. W decydujących spotkaniach nasi siatkarze pokazali klasę. Po pasjonującym boju pokonali reprezentację USA w półfinale 3:2, a w boju o złoto odprawili z kwitkiem wielką Bazylię. I to w trzech setach! Na brawa zasłużyła cała drużyna, ale pierwszoplanową postacią tego pojedynku był Bartosz Kurek, który zdobył aż 24 punkty. Atakujący reprezentacji Polski prezentował się fenomenalnie i został uznany najlepszym zawodnikiem turnieju.

Po dekoracji Kurek podkreślał, że złoty medal i tytuł MVP, to zasługa całego zespołu. "Wygraliśmy ten tytuł razem. Prawda jest taka, że ani ja ani Michał Kubiak sami nie jesteśmy w stanie zrobić nic. Nie wygralibyśmy, gdyby nie praca całej drużyny. W tym naszego sztabu, trenerów przygotowania fizycznego" - zaznaczył Kurek cytowany na stronie PZPS-u.

Cztery lata temu, kiedy Orły pod wodzą Stephane'a Antigi sięgnęli po złoto, Kurka nie było w kadrze. "Nie myślę o tym, że nie było mnie w drużynie cztery lata temu. Chciałem dać z siebie wszystko dla dobra drużyny. Jeśli myślisz w taki negatywny sposób, to na pewno przegrasz. Rozmawiałem z chłopakami, którzy wygrali tytuł cztery lata temu i powiedzieli mi jak to się robi. Wyszło nam" - podkreślił 30-letni zawodnik.

Kurek pochwalił publiczność, która w komplecie wypełniła Pala Alpitour w Turynie. "Nasi fani są wspaniali, ale tak samo włoscy kibice którzy tu byli byli fantastyczni. Dziękuję im za to, bo w tej hali grało nam się fantastycznie" - zakończył Kurek.

Czasu na świętowanie Polacy nie będą mieli zbyt dużo. W poniedziałek wracają do kraju. Na Okęciu w Warszawie mieli wylądować około godz. 13.00. Powrót jednak się opóźni ponieważ samolot, którym mieli odlecieć polscy siatkarze został uszkodzony na płycie lotniska w Mediolanie. Linie lotnicze LOT wysyłaj po mistrzów świata zastępczego embraera. Potem stawią się w swoich klubach, bo za niespełna dwa tygodnie startuje nowy sezon PlusLigi.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje