Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018: Trzech byłych trenerów Polaków w akcji

Trzech byłych trenerów reprezentacji Polski - Raul Lozano, Andrea Anastasi i Stephane Antiga - poprowadzi drużyny w siatkarskich mistrzostwach świata 2018. Polskich akcentów w ekipach naszych rywali podczas MŚ nie zabraknie i to nie tylko na parkiecie. W sztabach innych drużyn pracuje pokaźna grupa specjalistów związanych z polską siatkówką. Także naszych rodaków, jak szef banku informacji Finlandii Oskar Kaczmarczyk, który przed czterema laty świętował z polską złoty medal.

Zapraszamy na relację na żywo z meczu Polska - Kuba w MŚ siatkarzy!

Reklama

Relację można również śledzić na urządzeniach mobilnych

Oskar Kaczmarczyk nie jest jedynym członkiem reprezentacji mistrzów świata z 2014 roku. Były statystyk "Biało-Czerwonych" zakończył współpracę z polską kadrą w zeszłym roku, w sezonie klubowym pracował w Grecji, a latem przyjął ofertę pracy w fińskiej kadrze. Suomi pomoże m.in. rozpracować nasz zespół, bo Finowie zmierzą się z mistrzami świata w pierwszej fazie MŚ. Polak jest w sztabie reprezentacji Finlandii podwładnym Tuomasa Sammelvuo, czyli przed laty siatkarza kędzierzyńskiej ZAKS-y, a obecnie selekcjonera Finów.

Przede wszystkim inny zespół poprowadzi podczas mundialu człowiek, który doprowadził Polaków do złota. Stephane Antiga od 2017 roku jest selekcjonerem reprezentacji Kanady i w tym roku będzie chciał sprawić ze swoją drużyną niespodziankę dobrym występem na mundialu. Antiga już w pierwszym roku pracy doprowadził "Klonowe Liście" do brązowego medalu Ligi Światowej, teraz być może jego zespół będzie czarnym koniem turnieju. Co ciekawe, asystentem Francuza - zarazem trenera Onico Warszawa - w kadrze Kanady jest doskonale znany z PlusLigi Daniel Lewis, przez lata zawodnik ZAKS-y Kędzierzyn-Koźle i PGE Skry Bełchatów.

Antiga to jeden z trzech byłych selekcjonerów "Biało-Czerwonych", który w tegorocznych MŚ poprowadzi inny zespół. Z Chinami o niespodziankę postara się Raul Lozano, człowiek, który nasz zespół doprowadził w 2006 roku do wicemistrzostwa świata. A za sterami Belgów - w miejsce Vitala Heynena - zasiądzie Andrea Anastasi. To pod wodzą Włocha "Biało-Czerwoni" wygrali w 2012 roku Ligę Światową, a rok wcześniej wzięli srebro w Pucharze Świata. Anastasi jest też od czterech lat trenerem gdańskiego Trefla. Do pomocy w Belgii wziął z Trójmiasta Karola Rędziocha, z którym pracował też w reprezentacji Polski. Lozano z kolei postawił na Bartosza Bibrowicza, trenera przygotowania fizycznego, który w Chinach ma znakomitą markę i pracuje z czołowymi drużynami.   

Podczas MŚ zobaczymy też w roli selekcjonera reprezentacji Australii mieszkającego w Polsce Marka Lebedewa, obecnie trenera Aluronu Virtu Warty Zawiercie, a wcześniej opiekuna Jastrzębskiego Węgla. Doskonale znany polskim fanom jest też selekcjoner Bułgarów Płamen Konstantinow, który w ekipie z Jastrzębia występował w latach 2005-2006 i był gwiazdą PlusLigi. Co ciekawe, Konstantinow ponoć starał się o fotel selekcjonera polskiej kadry, ale władze PZPS nie zdecydowały się postawić na byłego wybitnego siatkarza. Polski ślad znajdziemy też w reprezentacji Japonii, gdzie drugim trenerem jest Philippe Blain, asystent Stephane'a Antigi podczas złotych MŚ 2014, a później opiekun PGE Skry Bełchatów.

W składach finalistów MŚ pełno jest siatkarzy, którzy na chleb zarabiają w PlusLidze. Na parkietach Włoch i Bułgarii zobaczymy m.in. Taichiro Kogę i Masahiro Yanagidę z Japonii, Benjamina Toniuttiego, Juliena Lyneela, Antoine'a Brizarda, Barthelemy'ego Chinenyeze, Nicolasa Rossarda i Thibaulta Rossarda z Francji - ta kolonia jest zresztą najbardziej liczna wśród finalistów MŚ - Milana Katicia z Serbii, Milada Ebadipoura z Iranu, Davida Smitha i Kawikę Shojiego z USA, Sharone Vernona-Evansa i Grahama Vigrassa z Kanady, Nikołaja Penczewa z Bułgarii, Simona van de Voorde i Sama Deroo z Belgii czy Słoweńców Dejana Vincicia i Alena Pajenka.

Potencjalnych bohaterów turnieju szukać możemy także wśród siatkarzy, których można było podziwiać przed laty na polskich boiskach. Swoje aspiracje ma Facundo Conte z Argentyny (były siatkarz PGE Skry), Serbów do zwycięstw prowadzić będą Aleksandar Atanasijević, Srecko Lisinac (niegdyś PGE Skra) i Marko Ivović (niegdyś Asseco Resovia Rzeszów), o grze Kanady ma decydować duet TJ Sanders (były siatkarz Trefla Gdańsk) - John Gordon Perrin (były siatkarz Asseco Resovii), a w USA o miejsce na parkiecie powalczy Dustin Watten (niedawno jeszcze siatkarz Cerrad Czarnych Radom). Kapitanem Słowenii, która będzie chciała zaskoczyć tak, jak podczas ME w 2015 roku, jest Tine Urnaut (przed laty ZAKSA), a w Brazylii czołowe role odegrają inni byli siatkarze kędzierzynian: Luiz Felipe Fontels i Lucas Eduardo Loh. W Holandii kluczowym siatkarzem jest Nimir Abdel-Aziz, a gwiazdą Portoryko Maurice Torres. Obaj to także zawodnicy, którzy walczyli z ZAKS-ą o medale PlusLigi.