Reklama

Reklama

Siatkarskie MŚ 2018

MŚ siatkarzy 2018. Płamen Konstantinow: Polska to najlepszy zespół naszej grupy

​Trener Bułgarów, rywali polskich siatkarzy w pierwszej fazie mistrzostw świata, Płamen Konstantinow powiedział, że trudno będzie o zaskoczenie rywala. Jako najlepszy zespół w grupie D wskazał Polaków, którzy będą bronić tytułu mistrzów świata.

​Trener Bułgarów, rywali polskich siatkarzy w pierwszej fazie mistrzostw świata, Płamen Konstantinow powiedział, że trudno będzie o zaskoczenie rywala. Jako najlepszy zespół w grupie D wskazał Polaków, którzy będą bronić tytułu mistrzów świata.


Pańska drużyna to jeden z czterech uczestników tych mistrzostw świata, który ma już za sobą stres związany z meczem otwarcia. Pewne zwycięstwo nad Finlandią 3:0 pozwoliło na spokojniejszą pracę w kolejnych dniach?

Płamen Konstantinow, trener siatkarskiej reprezentacji Bułgarii: - Pierwsze spotkanie w tak ważnej imprezie zawsze jest skomplikowaną sprawą. Nie ułatwia tego w żaden sposób fakt, że do turnieju można się szykować przez cztery lata. Tym bardziej, że Finlandia ma w składzie kilku doświadczonych zawodników i paru młodych i zdolnych. Znam też dobrze trenera tej ekipy Tuomasa Sammelvuo i wiem jak poważnie podchodzi do swojej pracy. Spodziewałem się więc, że rywale będą walczyć dosłownie o każdy punkt. Do tego doszła spoczywająca na nas, jako gospodarzach, presja. My musieliśmy po prostu wygrać ten mecz, oczekiwania były ogromne. Na szczęście znaleźliśmy właściwe rozwiązania i teraz przygotowujemy się w skupieniu na kolejne spotkania.

Reklama

Sytuacji nie ułatwiają też chyba kłopoty, z którymi zmagała się w ostatnich miesiącach i tygodniach bułgarska kadra. Z powodu kontuzji ze składu wypadło kilku ważnych siatkarzy, a w wyniku konfliktu z panem drużynę opuścił drugi libero Władisław Iwanow...

- Niektóre media trochę wyolbrzymiły te problemy. Owszem, mieliśmy parę kłopotów zdrowotnych, które dopadły nas w trakcie Ligi Narodów, ale żaden z nich nie pojawił się w ostatnim momencie. Nie było to więc coś, co nas teraz zaskoczyło. Jesteśmy doświadczonymi ludźmi i musieliśmy po prostu poszukać rozwiązania dla tej sytuacji. Jeśli zaś chodzi o drugiego libero, o którego pani pyta, to sprawa jest bardzo prosta z mojego punktu widzenia. Nie chciał wyjść na parkiet podczas meczu. Dla mnie to najgorsze, co może się zdarzyć. Nie mogę zaakceptować takiego zachowania. By walczyć o sukces trener i zespół muszą być monolitem. Jeśli dopuści się do takich sytuacji, to spowoduje to nieporozumienia i naruszy jedność drużyny. Dlatego tego zawodnika nie ma tu już z nami.

Vital Heynen w tym sezonie często rotował składem wyjściowej "szóstki", by utrudnić zadanie rywalom. W przeszłości grał pan w Polsce i zna realia tamtejszej siatkówki. To duży atut w kontekście spodziewanej walki z "Biało-Czerwonymi" o prymat w grupie D?

- Nie sądzę, by to był plus. Wszyscy się dobrze znamy. W obecnych czasach można zdobyć materiały dotyczące polskiej i praktycznie każdej innej ligi na świecie, więc nie ma mowy o żadnych wielkich niespodziankach co do danego zawodnika. Fakt, trener może wprowadzić coś nowego w stylu gry. Nastawiam się jednak na to, że ani my nie zaskoczymy nikogo, ani nikt nas. Ważna będzie dyspozycja dnia, wejście w mecz oraz długa ławka rezerwowych. Trzeba rozegrać wiele meczów, to długi turniej i istotne jest, by mieć do dyspozycji wielu wartościowych siatkarzy. Nie da się rozegrać całych mistrzostw jedną szóstką. Nawet najlepsi zawodnicy na świecie mogą mieć bowiem zły dzień, na co się może złożyć wiele czynników. Ważne więc, by drużyna, która ma walczyć o najwyższe cele, miała jak najwięcej siatkarzy grających na tym samym najwyższym poziomie.

Który zespół z grupy D jest najlepszy?

- Polacy to wciąż obecni mistrzowie świata...

Tak, ale to nie ten sam zespół co cztery lata temu. Z ówczesnego składu w drużynie pozostało tylko pięciu graczy.

- Tak, ale to wciąż mistrzowie globu i będą nimi aż do ostatniego dnia tego turnieju. Oczywiście, nie będzie też dużą niespodzianką, jeśli dobrze prezentować się będzie Iran. Ma w składzie wielu doświadczonych graczy. Od dłuższego czasu są w światowej czołówce i gwarantują pewną jakość. Spotkania z tymi rywalami będą bardzo trudne. Pozostałe ekipy też będą jednak niebezpieczne. Może są niezbyt doświadczone, ale chcą się pokazać, a nie ma na nich presji i nie mierzą się z czyimiś oczekiwaniami. Nie muszą tu wygrywać, a Polska, my czy Iran już tak. To może wiele zmienić, bo psychologia jest bardzo ważną częścią siatkówki.

Rozmawiała w Warnie Agnieszka Niedziałek

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL